Lubelska Izba powstała na nowo

Burzliwą wiosną 1989 roku ziściły się marzenia kilku pokoleń lekarzy o przywróceniu do życia izb lekarskich. Pomimo blokujących działań przedstawicielki perelowskich związków zawodowych i posła z PZPR, 17 kwietnia 1989 roku Sejm PRL jednogłośnie uchwalił ustawę o izbach lekarskich pod nieobecność na sali sejmowej posłów klubu ZSL.

19 czerwca powołano Komitet Organizacyjny Izb Lekarskich liczący 177 osób, składający się z przedstawicieli PTL, PTS, KK Solidarność, Zrzeszenia Polskich Towarzystw Lekarskich, Federacji Związków Zawodowych Pracowników Ochrony Zdrowia oraz osób wskazanych przez Ministerstwo Zdrowia. Rozpoczęto przygotowania do pierwszych wyborów w odrodzonym samorządzie lekarskim.

W grudniu 1989 r. odbył się w Warszawie I Krajowy Zjazd Lekarzy.

Okręgową Izbę Lekarską w Lublinie reaktywowano 6 listopada 1989 r. Władze Lubelskiej Izby Lekarskiej I kadencji, pod przewodnictwem prezesa Witolda Fijałkowskiego, z niezwykłą energią i poświęceniem rozpoczęły tworzenie samorządu lekarskiego. Terytorium działalności Izby obejmowało wtedy delegatury w Białej Podlaskiej, Chełmie, Zamościu, Radomiu, Tarnobrzegu oraz Lublinie. Siedzibą Izby początkowo były 3 pomieszczenia w wieżowcu przy ul. Wieniawskiej 14 a potem budynek przy ul. Cichej 4 w Lublinie. Na rozwiązanie czekały dziesiątki problemów narosłych w ciągu 40 lat administracyjnego sterowania służbą zdrowia.

Oczekiwano wówczas, że tylko radykalna reforma może spowodować przerwanie procesu postępującej pauperyzacji lekarzy oraz niedopuszczenie do załamania systemu ochrony zdrowia. Ważnymi dokonaniami pierwszej kadencji było zorganizowanie pomocy socjalnej (na którą przeznaczano 25 proc. budżetu Izby), zrealizowanie zbiorowego ubezpieczenia OC wszystkich członków LIL, utworzenie poradnictwa prawnego, a także powstanie miesięcznika Medicus.

Naprawdę chcieliśmy mieć samorząd

Wywiad opublikowany w Medicusie 11/2019

  • Tegoroczna rocznica 30-lecia odrodzenia samorządu lekarskiego to dobra okazja, aby przypomnieć, że początków reaktywacji izb lekarskich powinniśmy szukać dużo wcześniej, bo już w1981 roku?

– To prawda. Bez tamtej próby, którą brutalnie przerwał wprowadzony już w trakcie naszych niemal finalnych obrad, stan wojenny wprowadzony w grudniu 1981 roku, nie wiem, czy tak szybko w maju 1989 roku doszłoby do uchwalenia ustawy o izbach lekarskich. Bo o odrodzeniu naszego samorządu zaczęliśmy myśleć wkrótce po podpisaniu porozumień sierpniowych w 1980 roku. Pierwsze próby i przymiarki do tego powstały na fali szalonego optymizmu, jaki ogarnął wtedy całą Polskę. Lekarze działający w strukturach Solidarności, zaczynali tworzyć zręby przyszłych struktur samorządowych. Powołano Krajową Komisję Zdrowia i jej regionalne oddziały. (...)

z prof. Ewą Tuszkiewicz-Misztal,
inicjatorką reaktywowania samorządu lekarskiego; w I kadencji izb lekarskich pełniła funkcję sekretarza Naczelnej Rady Lekarskiej,
rozmawia Anna Augustowska

Ponieważ jesteśmy lekarzami

Wywiad opublikowany w Medicusie 11/2019

  • To ja przypomnę: spotkanie 30 lat temu – 6 listopada 1989 roku – odbyło się w dzisiejszym budynku Sądu Apelacyjnego przy ul. Lipowej 13 (dawniej mieścił się tu Komitet Miejski PZPR). To tam zorganizowano pierwszy Okręgowy Zjazd Lekarzy, który chyba wiele zmienił w Pana życiu?

– Zmienił bardzo wiele! Co prawda do dziś nie wiem dokładnie, dlaczego to mnie wybrano wtedy na stanowisko prezesa OIL. Byłem anestezjologiem zatrudnionym w Szpitalu Klinicznym nr 1 przy ul. Staszica, bardzo w tym czasie skoncentrowanym na tworzeniu oddziału intensywnej terapii. I co tu kryć, podejmowanie wyzwania, jakim niewątpliwie było kierowanie reaktywowanym samorządem, nie bardzo mi wtedy odpowiadało. (...)

z Witoldem Fijałkowskim,
pierwszym prezesem odrodzonej w 1989 roku Okręgowej Rady Lekarskiej w Lublinie,
rozmawia Anna Augustowska

 

Hartowanie izby lekarskiej

Tekst opublikowany w Medicusie 5/2019

Hartowanie to rodzaj obróbki cieplnej, której celem jest uzyskanie struktury o większej twardości. Ale hartowanie ducha to już nie to samo. Jako świadka i uczestnika przełomu ustrojowego latem 1989 roku, aż mnie korci, aby dziś odpowiedzieć sobie i młodszym, nie tyle jak hartowała się nowa struktura lekarska, ile kto chciał pod osłoną społecznej euforii 4. czerwca z przyszłego samorządu lekarskiego uczynić karykaturę samorządności. Tak, aby wszystko kręciło się po staremu, ale pod nowym quasi-demokratycznym szyldem. (...)

Marek Stankiewicz pisze o blaskach i cieniach tworzenia samorządu lekarskiego

Jak to z Medicusem było…

Rozmowa opublikowana w Medicusie 11/2019

O tym, że każda nowo powołana izba lekarska powinna wydawać własną gazetę, decydowała ustawa o izbach lekarskich uchwalona w maju 1989 roku – wspomina Edward Dmoszyński, pierwszy redaktor naczelny miesięcznika lubelskiej izby, który do pracy najpierw nad kształtem i profilem gazety, a potem do jej redagowania trafił zaproszony przez Witolda Fijałkowskiego, prezesa ORL.

Od początku chcieliśmy, aby Medicus był miesięcznikiem informacyjno-publicystycznym, który miał integrować środowisko i dostarczać informacji, ale też dawać pole do wypowiedzi, wyrażenia opinii i swoich poglądów każdemu z członków LIL – wyjaśnia Maria Przesmycka. (...)

O początkach Medicusa opowiadają
Maria Przesmycka
i Edward Dmoszyński

Odwaga była wtedy droższa

Wywiad opublikowany w Medicusie 11/2014

• Warto było się trudzić?

– Tak, chociaż mam ogromny niedosyt, doprawiony szczyptą goryczy, że można było trochę lepiej i więcej. W pierwszych miesiącach wydawało nam się, że ranga spraw, którymi się zajmujemy, jest nadzwyczajna. Każde nowe wyzwanie silnie oddziaływało na nas i jednoczyło. Unosiliśmy się w atmosferze wyższych uczuć, poczucia honoru, wypełnienia zobowiązań i pragnienia załatwienia czegoś nie dla siebie. Czasem różniły nas poglądy, ale w zasadzie nigdy wizja przyszłości i tego, co trzeba jeszcze zrobić lub czemu się poświęcić. Pożar serc zdecydowanie dominował nad kalkulacją. O wyrachowaniu nawet nie wypadało debatować. (...)

z Witoldem Fijałkowskim,
pierwszym prezesem odrodzonego samorządu lekarskiego w Lublinie,
rozmawia Marek Stankiewicz