Diagnoza wstępna

MEDICUS 3/2015

Diagnoza wstępna

Miewamy doświadczenia, wynikające z naszej pracy zawodowej, z którymi trudno jest nam pogodzić się. Mam na myśli sytuację, w której w pewnym okresie pracy obowiązywał pogląd odnoszący się do patomechanizmu powstawania objawu chorobowego z przypisanym sposobem leczenia, a po kilkunastu lub kilkudziesięciu latach okazuje się, że jest nieprawdziwy i leczenie nieskuteczne. Właściwie dyskomfortu z wyznawania przed laty podważonego poglądu nie powinniśmy odczuwać, gdyż przyjęliśmy wiedzę obowiązującą w dawnej medycynie, ale rysa na poczuciu wiary może pozostać. Inną postawę prezentują lekarze, dla których wiara ma decydujące znaczenie w przyjmowaniu poglądów dalekich od medycyny. Zdarzyło się w mojej pracy wielokrotnie, że podczas rozmowy z przedstawicielem firmy farmaceutycznej prezentowałem zdanie, iż informacja o tym, kto stosuje dany środek nie jest dowodem naukowym i przesłanką do jego stosowania. Faktycznych dowodów naukowych później nie uzyskałem ale teraźniejszość wygląda, niestety, nieco inaczej od moich zapatrywań. Wygląd współczesnej apteki zmienił się na bardziej przypominający sklep kosmetyczno-drogeryjny, a wśród lekarzy jest zbyt wielu stosujących homeopatię. Trudno jest rozgraniczyć, ile w tej sytuacji jest podstaw ekonomicznych, a ile niepopartej wiedzą wiary. Jednak nie ma wątpliwości, że lekarzowi stosować homeopatii nie można. Stoi to bowiem w sprzeczności z art. 57 Kodeksu etyki lekarskiej, który mówi: „Lekarz nie może posługiwać się metodami uznanymi przez naukę za szkodliwe, bezwartościowe lub niezweryfikowanymi naukowo…”. Zapis ten wzmacnia treść art. 4 ustawy o zawodach lekarza, który mówi, że lekarz ma obowiązek wykonywać zawód zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej i zgodnie z zasadami etyki zawodowej. W ubiegłym roku został powołany zespół ekspertów NRL w sprawie homeopatii złożony z 10 profesorów spoza organów samorządu lekarskiego. Obszerna opinia (stanowisko zespołu) jednoznacznie stwierdza, że podstawy homeopatii są sprzeczne ze współczesną wiedzą na temat patogenezy chorób i patofizjologii a podawany mechanizm działania produktów homeopatycznych jest sprzeczny z zasadami współczesnej chemii, farmakologii i immunologii, zwłaszcza z zasadą zależności efektu leczniczego od dawki leku. Zdarzyło się, że prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył na Naczelną Izbę Lekarską karę pieniężną za stanowisko w sprawie stosowania metod o niepotwierdzonej skuteczności terapeutycznej homeopatii. Nie jest tak źle, gdyż 30 grudnia 2014 r. Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydał wyrok uchylający tę karę, wypowiadając się w uzasadnieniu, że to izba działa w interesie publicznym. Prezes UOKiK nie jest lekarzem i mógł nie wiedzieć, że w medycynie nie ma miejsca na uzależnienie decyzji terapeutycznej od emocji lekarza. Mam nadzieję, że tylko emocji (wiary) kuszącej niektórych lekarzy ale nieprzesłaniającej zasad naukowych, gdyż odpowiedzialność zawodowa może być wówczas bardzo poważna. Redaktor TV informował mnie o przyjęciu do szpitala zagłodzonego dziecka, a leczył je lekarz homeopatycznie. Ufam, że nie leczenie homeopatyczne było przyczyną stanu chorego, ale należy w tym miejscu przypomnieć o obowiązku stosowania postępowania zgodnego ze współczesną wiedzą medyczną. „Jeżeli zaś zdaniem lekarza zastosowanie leku nie jest konieczne, użycie metod homeopatycznych niepotrzebnie naraża pacjenta na koszty i może podważać zaufanie do lekarzy i medycyny”.

Janusz Spustek