Robotem w alzheimera

MEDICUS 12/2014

Robotem w alzheimera

 Neurolodzy z Lublina będą członkami konsorcjum, które ma zbudować robota, pomagającego w codziennych czynnościach chorym na alzheimera. Prace nad jego stworzeniem ruszą w przyszłym roku. Prototyp ma być gotowy półtora roku później.

 

Takiego sukcesu lubelscy naukowcy nie osiągnęli już dawno. Zespół neurologów, kierowany przez prof. Konrada Rejdaka z Katedry i Kliniki Neurologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, będzie pracował w ramach międzynarodowego konsorcjum z naukowcami z Niemiec, Grecji, Włoch, Hiszpanii nad budową specjalnego robota. Ich projekt został najlepiej oceniony wśród pięciuset propozycji w prestiżowym konkursie Horison 2020. Warta cztery miliony euro dotacja jest pierwszym tak dużym grantem w historii polskiej neurologii i stwarza ogromne możliwości rozwoju Kliniki Neurologii. Projekt badawczy przewiduje budowę wielofunkcyjnego robota,
pomagającego w rehabilitacji, leczeniu i życiu codziennym pacjentów z alzheimerem.

 

 

– Urządzenie jest adresowane do pacjentów z łagodnymi zaburzeniami poznawczymi (mild cognitive impairment, MCI) oraz z rozpoznaniem choroby Alzheimera we wczesnym i umiarkowanym stadium. Są to pacjenci, u których dominuje zespół amnestyczny, czyli zaburzenia pamięci, podczas gdy inne funkcje poznawcze są zachowane lub tylko częściowo zaburzone. To ten etap choroby, w którym wiele osób nie zdaje sobie jeszcze sprawy ze swego stanu, a to, co jest widoczne, to ich błędy a nawet poważne wypadki, wynikające z zaburzeń pamięci – mówi prof. Konrad Rejdak.

Według założeń, będzie to niewielki robot z ramieniem. Urządzenie mogłoby wykonywać codzienne czynności, np. zakręcić kurek z gazem, czy kran, z którego leci woda. Robot byłby tak zaprogramowany, że przypominałby choremu o zbliżającej się porze przyjęcia leków. – Istnieją przesłanki, że będzie możliwa interakcja pomiędzy pacjentem i robotem. Ułatwi to prowadzenie rehabilitacji funkcji poznawczych na tym etapie. Zaprogramowany plan dnia oraz śledzenie codziennych czynności przez robota pozwolą na uświadomienie pacjentowi, w jakich obszarach ma ubytki i jak sobie z nimi radzić – dodaje prof. Rejdak.

 

Konieczna współpraca z informatykami

 

Jednak, aby ten plan wszedł w życie potrzebne są testy, które pomogą odpowiednio dostosować robota do potrzeb pacjenta. Dlatego z neurologami będą współpracowały dwie firmy informatyczne, produkujące sprzęt wysokiej generacji. Jedna z nich ma siedzibę w Anglii. Druga to lubelska firma Accrea. To od współpracy naukowców z informatykami będzie zależało powodzenie projektu.

Rolą lubelskich neurologów będzie opracowanie scenariuszy klinicznych celem precyzyjnego określenia funkcji tego urządzenia, aby jak najlepiej spełniało potrzeby pacjentów. Robot z założenia ma mieć zakodowane dane dotyczące pacjenta, np. tego, jak wygląda na co dzień, jak wychodzi ubrany na spacer. To pozwoli uniknąć sytuacji, że w lecie ktoś chce się ubrać w puchową kurtkę, a w zimie wyjść na zewnątrz w spodenkach i koszulce.

 

Stworzą specjalną salę do testów

 

Nie mniej istotne będzie też zakodowanie wyglądu mieszkania czy domu, w jakim będzie poruszał się robot. Trzeba będzie w jego pamięci zawrzeć dane dotyczące np. przeszkód, które mogą utrudnić mu poruszanie się. W tym celu neurolodzy w Szpitalu Klinicznym nr 4 przy ul. Jaczewskiego mają zamiar urządzić specjalną salę, imitującą warunki domowe.

To tutaj lekarze i inżynierowie obserwowaliby, jakie przeszkody napotyka robot i jak współpracuje z pacjentem. Dopiero po tych testach urządzenie mogłoby zostać przeniesione do domu. Na te prace lubelscy naukowcy dostaną około 1,5 mln złotych z całego projektu.

Według planów projekt ma wystartować na początku przyszłego roku. Prof. Rejdak szacuje, że do wyprodukowania prototypu robota potrzeba około półtora roku. Czyli można się go spodziewać w połowie 2016 r. Jeszcze nie wiadomo, kiedy pierwsi chorzy mogliby z niego skorzystać, czy będą musieli go kupić, czy też będą wypożyczały go szpitale.

KP