Kiedy Ci mówią, że pijesz zbyt dużo?

MEDICUS 12/2014

Rozmowy terapeutyczne

Kiedy Ci mówią, że pijesz zbyt dużo…

z psychologiem Pawłem Fijałkowskim,dyrektorem  Ośrodka Leczenia Uzależnień SP ZOZ w Lubliniei Elżbietą Kifner, psychiatrą, specjalistą terapii uzależnień, z-cą dyrektora do spraw lecznictwa tego ośrodka, rozmawia Anna Augustowska

 

• Można sobie wyobrazić świat bez alkoholu?

– Dobre pytanie, ale odpowiedź może być tylko teoretyczna. Bo alkohol jest, był i będzie towarzyszył ludziom w ich życiu. Tak jest odkąd wieki temu jakiś nasz praprzodek odkrył, jak można się czuć po zjedzeniu sfermentowanych owoców.

 

• Spodobało mu się.

– Tak jak wielu osobom, które znają działanie alkoholu. Proszę znaleźć podobnie działający zamiennik (ale nie substancję psychoaktywną), który potrafi tak zmienić nasz stan psychiczny, jak alkohol. W końcu to układ opioidowy jest dla alkoholu celem w OUN i to dzięki jego aktywacji doświadczamy subiektywnie przyjemnych doznań. Ten ścisły związek jest bardzo dobrze udokumentowany. Alkohol jest przy tym łatwo dostępny, w zasięgu ręki, a przyzwolenie na picie ogromne.

Alkohol może służyć „w leczeniu naszej skołatanej duszy” – bronić przed przytłaczającymi stanami emocjonalnymi,
podnosić zaniżoną samoocenę, wspomagać skuteczność w relacjach z ludźmi, pocieszać, uspokajać lub wyciszać głos surowej krytyki naszego wymagającego superego.

 

• To prawda, wiele osób pije, bo ma chandrę, czymś się denerwuje albo chce się szybko wyluzować. Kiedy powinna się im zapalić czerwona lampka?

– Zacznijmy od tego, że przecież nie każde picie alkoholu to choroba. Większość ludzi, których znamy, pije alkohol i „nie uzależnia się”. To nie jest takie „zerojedynkowe”. Proszę spojrzeć na ewentualne narastanie problemów z piciem, jak na pewnego rodzaju kontinuum. Na początku abstynencja, potem picie bezpieczne, towarzyskie, które może przerodzić się w nadużywanie, w picie ryzykowne, czy później w szkodliwe. Ludzie „jeszcze nieuzależnieni” mogą ponosić naprawdę potężne szkody w wyniku picia. Są sygnały, które powinny zwracać naszą uwagę, być niepokojące, które mogą świadczyć, że być może zaczynamy tracić kontrolę. Pierwsze z nich to zwiększanie ilości wypitego alkoholu (związane ze wzrostem tolerancji) – do osiągnięcia oczekiwanego efektu nie wystarcza już dotychczasowa ilość, np. zamiast jednej – dwie lampki wina; także zwiększenie częstotliwości picia (już nie raz czy dwa w weekend ale kilka razy w tygodniu, a wreszcie codziennie) i zmiana nie tylko ilości ale też rodzaju alkoholu (np. zamiast piwa – alkohol w mocniejszej postaci; koniak albo wódka). Niepokoić powinien też fakt picia z jednoczesnym przyjmowaniem leków wchodzących w interakcję z alkoholem a zastanawiać fakt, że osoby z najbliższego otoczenia dają sygnały, że może za dużo lub za często pijemy. Siadanie za kierownicę pod wpływem alkoholu, picie w pracy to oczywisty problem.

 

• Dużo osób, będących na tym etapie, zgłasza się po pomoc?

– Zgłaszają się głównie osoby uzależnione. Trafiają do nas w obliczu np. kryzysu rodzinnego, kłopotów w pracy czy z prawem. Ale też w pełnoobjawowym zespole abstynencyjnym z wszelkimi jego konsekwencjami. Osoby, o które pani pyta, będące jeszcze na etapie picia szkodliwego, to w sumie niezbyt liczna grupa szukających pomocy. O ile osób uzależnionych od alkoholu zgłosiło się do OLU w ubiegłym roku prawie 1300; to pijących szkodliwie („jeszcze nieuzależnionych”) tylko kilkanaście. Z reguły „nie są jeszcze przekonani”. Mówią sobie często „mnie to nie dotyczy, do tego nie dojdę”. Z reguły jednak „dochodzą”, i zdarza się słyszeć: „no, gdybym zwrócił się o pomoc wcześniej”. Mamy ofertę terapeutyczną dla osób jeszcze nieuzależnionych.

 

• Wiktor Osiatyński mówił, że alkoholizm należy postrzegać jako brak pewnych ważnych umiejętności życiowych, dotyczących samopoznania, kontroli zachowań, kształtowania i wyrażania uczuć, nawiązywania więzi międzyludzkich. Można się tego nauczyć?

– Program terapeutyczny to właśnie nauka tych umiejętności, samopoznanie. Z całą pewnością warto spróbować przyjrzeć się sobie pod takim kątem. Lepiej to robić pod okiem profesjonalistów.

 

• Jakie formy pomocy oferuje ośrodek?

– Pacjenci mogą korzystać z psychoterapii uzależnienia (głównie terapia
grupowa) w formie ambulatoryjnej, w przychodni – lub z intensywnej pomocy w oddziale dziennym, gdzie przez okres 6–8 tygodni codziennie, oprócz sobót i niedziel, uczestniczą w zajęciach od godz. 8 do 15. Z pacjentami pracują doświadczeni specjaliści – specjaliści terapii uzależnień i lekarze psychiatrzy. Mamy też bogatą ofertę dla rodzin osób uzależnionych.

 

• Celem zawsze jest abstynencja?

– Dla osób uzależnionych – tak. Uzależnienie od alkoholu z reguły ma ciężki i nawrotowy przebieg. Dla wielu osób abstynencja jest jedynym wyjściem. Ale ostatnio, coraz częściej podkreśla się heterogeniczność obrazu klinicznego i przebiegu tej jednostki chorobowej. Leczenie odwykowe w Polsce podejmuje mniej więcej 1/6 osób uzależnionych od alkoholu. Coraz częściej podkreśla się fakt, że włączanie programów redukcji szkód, a w tym nauki umiejętności ograniczania picia dotarłoby do większej liczby osób nadużywających alkoholu, dla których
uzyskanie całkowitej abstynencji jest nieosiągalnym celem – przynajmniej w początkowej fazie leczenia.

Abstynencja może być celem terapii, dla osoby uzależnionej zapewne najlepszym. Ale jeśli ktoś, kto upijał się codziennie 10 butelkami piwa a dzięki terapii pije już tylko dwie i nadal stara się ograniczyć picie, albo ktoś pił codziennie a teraz stara się nie pić dwa lub trzy dni w tygodniu – to też możemy mówić o pozytywnym działaniu terapii.

 

• Czy terapia to rodzaj bolesnej wiwisekcji, której wiele uzależnionych osób nie poddaje się, bo zbyt boli prawda o sobie samym?

– To nie tyle terapia, co życie w postępującym nałogu jest bolesne. Terapia odwykowa może być bardzo interesującym osobistym doświadczeniem – chociaż chwilami rzeczywiście trudnym, ale i wzmacniającym. Daje narzędzia do
radzenia sobie z objawami choroby. Grupa terapeutyczna „konteneruje” trudne emocje, często sprzeczne, decyzja o leczeniu często jest równoległa z chęcią dalszego picia.

Zapraszamy nie tylko dorosłych nadużywających alkoholu, ale też członków ich rodzin. W ośrodku leczymy także osoby nadużywające innych środków psychoaktywnych, w tym narkotyków i leków, ale też osoby z zaburzeniami impulsów (hazard patologiczny, komputery, sieć). Pracujemy też z ich rodzinami.