Palący problem ? jak wygrać z nałogiem

MEDICUS 8-9/2014

Palący problem – jak wygrać z nałogiem

Lekarze przez znaczną część społeczeństwa postrzegani są jako osoby, które, mając dużą wiedzę i świadomość medyczną powinny prowadzić zdrowy styl życia. Ale… Skoro lekarz pali, to palenie nie musi chyba być wcale tak bardzo szkodliwe. Trudno, aby taki wniosek nie nasuwał się osobom, które na przysłowiowym „dymku” przyłapały swojego lekarza. Choć palący lekarze najczęściej doskonale wiedzą, że palenie tytoniu zwiększa ryzyko chorób układu oddechowego czy chorób układu krążenia, a także wiąże się z większym ryzykiem rozwoju raka nerki, pęcherza moczowego, choroby wrzodowej, niektórych chorób narządu wzroku, upośledzenia płodności czy impotencji, to zdaje się, że część z nich stara się po prostu o tym nie myśleć. Przerwa na dymka w czasie ciężkiego i stresującego dnia pracy daje chwilowe odprężenie, a zawarta w papierosie nikotyna na chwilę oddala zmęczenie. Rzadko myślimy o tym, że za ten „grzech”, będący często codziennym rytuałem, być może przyjdzie nam kiedyś drogo zapłacić. Wszyscy znamy palących onkologów, kardiologów, pulmonologów, chirurgów naczyniowych i wielu innych specjalistów.

Dlaczego lekarze sięgają po papierosa? W przypadku naszej grupy zawodowej, jak pokazują badania ankietowe, jedną z najczęstszych przyczyn jest chęć rozładowania stresu. Część z nas sięga po papierosa z przyzwyczajenia, niektórzy, bo nikotyna stymuluje i pozwala przez chwilę intensywniej pracować. Inni palą, bo, jak mówią, „po prostu lubią”. Niestety, każdy wypalony papieros to krótsze życie. Zajmujący się tematyką wpływu palenia tytoniu na zdrowie człowieka naukowcy wyliczyli, że życie przeciętnego palacza jest o około 10 lat krótsze niż osoby niepalącej, a każdy wypalony papieros skraca jego długość aż o 11 minut. Dlaczego więc palimy?!

Odsetek palących pracowników służby zdrowia jest różny w poszczególnych państwach i waha się w zależności od wielu czynników. Częściej od kobiet palą mężczyźni. Papierosy pali nieco ponad 3% lekarzy w USA, Wielkiej Brytanii i Australii. W Polsce odsetek palących lekarzy sięga 16% (wszyscy palacze w Polsce stanowią ok. 27% populacji). W paskudnym nałogu niechlubnie prowadzą jednak włoscy lekarze. Według badania przeprowadzonego w 2010 roku aż 33,9% z nich jest uzależnionych od nikotyny! Na rozpowszechnienie nałogu palenia tytoniu wpływ ma specjalizacja (najwięcej palą przedstawiciele specjalizacji zabiegowych), ale także miejsce pracy – częściej palą lekarze zatrudnieni w szpitalach niż w podstawowej opiece zdrowotnej. Coraz bardziej niepokojący jest wysoki odsetek palaczy wśród studentów medycyny. Aż co czwarty przyszły medyk w Polsce, Hiszpanii i Niemczech truje się papierosami! Jak pokazują badania, od papierosa w miejscu pracy nie może powstrzymać się co piąty z palących lekarzy. Na szczęście tylko niewielu z nas (1%) pali w obecności pacjentów. Palenie papierosów poza finansowym wsparciem koncernów tytoniowych i budżetu państwa (dochody z akcyzy na wyroby tytoniowe tylko w 2013 roku przekroczyły 17 mld złotych) każdego dnia rujnuje zdrowie setek lekarzy i tysięcy pacjentów, a nikotynizm jest najczęściej nie wpisywaną w karty informacyjne jednostką chorobową (kod F 17.2 w klasyfikacji ICD-10). Niestety, również zbyt rzadko nakłaniamy naszych pacjentów do rezygnacji z nałogu, a przodują w tym właśnie lekarze-palacze.

Co o palących lekarzach myślą pacjenci? Jak pokazują badania, około 40% społeczeństwa uważa, że palenie lekarzy jest nieetyczne, jednak ponad połowa jest zdania, że mamy prawo do prywatności i podobnie jak inni ulegamy słabościom. Wiele osób zadaje sobie pytanie, czy lekarz, który pali, jest dla pacjenta wiarygodny? Jest, ale traci w jego oczach, a na pewno nie ułatwia pacjentowi podjęcia decyzji dotyczącej rezygnacji z nałogu. Jakże często z ust chorych słyszymy, że palenie nie jest chyba takie szkodliwe, skoro palą sami lekarze, a niektórzy wręcz do palenia zachęcają. Wszyscy chyba pamiętamy, jak była minister zdrowia Ewa Kopacz, nie bacząc na artykuł 71 Kodeksu Etyki Lekarskiej*, publicznie wyznała, że lubi palić i zaatakowała projekt ustawy zakazującej palenia w miejscach publicznych. Z kolei, niestety, niewielu palaczy usłyszało słowa, jakie wypowiedział umierający na raka płuc znakomity kardiochirurg prof. Zbigniew Religa: Gdybym kilkanaście lat temu wiedział to, co wiem teraz, to bym nigdy nie palił…

Na pytanie: „Czy warto palić?” my, lekarze, doskonale znamy odpowiedź. Problemem jest, czy tym z nas, którzy są w szponach nałogu, wystarczy sił na rozstanie się z nim? Może będzie to łatwiejsze, kiedy podejmując decyzję o zapaleniu kolejnego papierosa, pomyślimy o tym, że na własne życzenie bezpowrotnie puszczamy z dymem kolejne 11 minut własnego życia… Pamiętajmy, że na rozstanie z nałogiem nigdy nie jest za późno, a sezon urlopowy i chwila wytchnienia od pracy zwiększają nasze szanse na definitywne pokonanie nałogu.

Marek Derkacz
marekderkacz@interia.pl

 

*71 art. KEL: Lekarz ma obowiązek zwracania uwagi społeczeństwa, władz i każdego pacjenta na znaczenie ochrony zdrowia, a także na zagrożenie ekologiczne. Swoim postępowaniem, również poza pracą zawodową, lekarz nie może propagować postaw antyzdrowotnych.