Zatrudnimy z mety!

MEDICUS 8-9/2014

SPZOZ w Łukowie

Zatrudnimy z mety!

Do pracy w liczącym ponad pół tysiąca łóżek szpitalu w Łukowie dojeżdżają lekarze nie tylko z Lublina, ale także z Warszawy, a nawet Łodzi.

 

Czekamy na lekarzy

 

– Dojeżdżający stanowią aż 70 proc. wszystkich zatrudnionych tu lekarzy. To chyba najlepszy dowód na to, że praca u nas jest satysfakcjonująca i opłacalna – mówi dyrektor ds. lecznictwa SPZOZ w Łukowie, chirurg Mariusz Furlepa. – I jak się okazuje, odległość między Łukowem a tymi miastami nie stanowi istotnej przeszkody – dodaje.

Szpital wciąż czeka na kolejnych lekarzy. – Mamy wolne miejsca. Z mety i od ręki zatrudnimy internistów i psychiatrów – podkreśla dyrektor Furlepa. – Także lekarzy rodzinnych do pracy w podstawowej opiece zdrowotnej. Najpilniej potrzebni są jednak lekarze do pracy na największym, bo liczącym blisko 70 łóżek oddziale wewnętrzno-kardiologicznym. Tu szpital chętnie zatrudni internistów ze specjalizacją, ale także tych, którzy dopiero rozpoczynają lub są w trakcie jej zdobywania. Oddział wewnętrzny jest najbardziej obłożony. W zeszłym roku leczyło się na nim blisko trzy tysiące chorych. Pracujący tu lekarze mają szansę zdobyć wiedzę, także praktyczną – zaznaczają w szpitalu, gdzie rocznie na wszystkich 16 oddziałach leczy się ok. 30 tysięcy osób (w samym Łukowie mieszka ok. 35 tysięcy osób).

Potrzeby kadrowe ma także łukowska psychiatria. W położonym osobno, kilkukondygnacyjnym budynku mieszczą się cztery oddziały: obok psychiatrycznego całodobowy oddział leczenia uzależnień, oddział detoksykacyjny i oddział psychiatrii z oddziałem interwencji kryzysowej. – Mamy też dzienny oddział terapii uzależnień od alkoholu. Lekarze psychiatrzy mają tu więc pełen profil psychiatryczny i jeśli tylko zechcą, szansę na zdobycie wszechstronnego doświadczenia – podkreśla Furlepa.

Na zainteresowanych podjęciem pracy czekają dogodne warunki zatrudnienia. – Decyzja należy do lekarza, chętnie zatrudniamy i na umowę o pracę i na kontrakty. Lekarze dojeżdżający z większych odległości, np. z Łodzi mają skumulowaną pracę, np. w ciągu 4 kolejnych dni. Jesteśmy plastyczni i chętnie dostosujemy się do indywidualnej sytuacji każdego doktora – zapewniają w dyrekcji szpitala.

 

Prężny pięćdziesięciolatek

 

Łukowski szpital rok temu, we wrześniu, świętował jubileusz 50-lecia. Była to okazja do podsumowań dotychczasowych osiągnięć i snucia planów na najbliższą przyszłość.

Dumą i najmłodszym dzieckiem placówki jest nowoczesna, dobrze wyposażona rehabilitacja. Szpital ma 30-łóżkowy oddział reumatologiczno-rehabilitacyjny; 20-łóżkowy oddział rehabilitacji, a także pododdział rehabilitacji neurologicznej. – To ważne, bo od niedawna na oddziale neurologicznym uruchomiliśmy pododdział leczenia udarów mózgu – zaznacza dyrektor Furlepa.

Doskonałą opinią cieszy się oddział położniczo-ginekologiczny
i patologii ciąży. – Do połowy tego roku urodziło się u nas już ponad 600 dzieci, do końca roku z całą pewnością przekroczymy tysiąc porodów – mówią położnicy. O tym, że kobiety chętnie rodzą w tym szpitalu, decyduje dobrze zorganizowana szkoła rodzenia, poradnia laktacyjna i poczucie bezpieczeństwa, bo oddział jest dobrze wyposażony w najnowocześniejszy sprzęt m.in. do opieki nad wcześniakami.

Szpital dysponuje własnym tomografem komputerowym, bardzo dobrze wyposażonym zakładem i pracownią RTG; USG i pracownią endoskopii.

– Szczycimy się też uzyskaniem Certyfikatu Polskiego Centrum Badań i Certyfikacji S.A. ISO 9001;2009 oraz Certyfikatu Akredytacyjnego Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia, który szpital uzyskał w 2012 r. – informuje dyrektor Grzegorz Gomoła. W szpitalu nie kryją też satysfakcji z dobrej sytuacji finansowej placówki, która zaczęła wychodzić na prostą, a nawet kończyć rok zyskiem.

Anna Augustowska