Diagnoza wstępna

MEDICUS 8-9/2014

Diagnoza wstępna

Przegrać wyraźnie w głosowaniu nie jest przyjemnie i zwykle taka sytuacja skłania do refleksji o słuszność prezentowanego sądu. Opieram się na różnorodnych przesłankach, ale czy na właściwych, czy na najważniejszych?

Sprawa, będąca przedmiotem dyskusji od co najmniej trzech miesięcy, dotyczy zmiany obowiązującej uchwały składkowej, którą na etapie opracowania projektu dla Naczelnej Rady Lekarskiej zajął się Konwent Prezesów. Przed jego posiedzeniem LIL przesłała swój projekt, opracowany pod kątem uproszczenia dość skomplikowanych zapisów, stwarzających w okresie kilku lat obowiązywania uchwały wiele kłopotów interpretacyjnych – przy równoczesnym zachowaniu dotychczasowej wysokości składki zasadniczej, tj. 40 zł. Ponadto, oprócz uproszczenia, wprowadziliśmy m.in. zwolnienie ze składek dla członków powyżej 75. roku życia.

Okazało się jednak, ku mojemu zdziwieniu, że priorytetowym celem zmiany uchwały składkowej nie było jej uproszczenie, lecz podwyższenie wysokości składki, a uproszczenie stało się celem drugorzędnym. Na nic się zdały moje protesty i przytaczane argumenty, takie jak sytuacja finansowa izby lubelskiej, apel zjazdu krajowego o uproszczenie uchwały „składkowej”, odrzucenie przez zjazd krajowy apelu o podwyższenie składki. W uchwalonym przez Konwent projekcie zapisano, niestety, składkę członkowską w wysokości 60 zł i taki projekt zgłoszono pod obrady NRL, która będzie w tym przedmiocie głosować. Mała jest satysfakcja z przeniesienia z zapisu lubelskiego do projektu uchwały Konwentu znamiennej większości tekstu. Była zgoda na proponowane uproszczenie, natomiast głosowanie w odniesieniu do zgłoszonej przez inne izby propozycji podniesienia wysokości składki przegrałem.

Nie brakuje nam w Lublinie funduszy na inwestycje, na pomoc socjalną dla lekarzy, na opiekę prawną czy na zwiększone zadania, choćby szkoleniowe. Natomiast dla osób głosujących za zwiększeniem składki głównymi argumentami były między innymi: upływ 6 lat bez jej zmiany, wysokość składki w innych samorządach, rozwijanie zadań samorządu lekarskiego i walka z zagrożeniami. Niektórzy zaś mówią, że zwolennicy podwyżki nie kontrolowali wydatków i środków teraz brakuje, po prostu – przeinwestowali, a konsekwencje tego mają ponosić m.in. lekarze Lubelszczyzny.

Faktem jest, że ostatnia decyzja krajowego zjazdu, polegająca na zastosowaniu odpisu od składek uzyskanych (a nie jak było dotychczas od ilości lekarzy w danej izbie) zmniejszyła wpływy Naczelnej Rady Lekarskiej. Taka zmiana jest jak najbardziej uzasadniona, a wpływy Naczelnej i tak wzrosną wkrótce, ponieważ nie będzie lekarzy stażystów, którzy płacili tylko ¼ składki zasadniczej. Gdyby na najbliższym zjeździe krajowym (może i nadzwyczajnym) zaproponowano również podniesienie do równoważnego obecnej stracie odpisu na rzecz Naczelnej Rady – podniósłbym za tym rękę. Takie rozwiązanie uważam za najwłaściwsze i nie widzę obecnie uzasadnienia podnoszenia wysokości składki.

Cieszę się, że jestem wspierany przez pochodzących z izby lubelskiej członków Naczelnej, a zwłaszcza za aktywne działania przed i podczas obrad czerwcowej rady w Warszawie. Pewnym pocieszeniem jest też wynik ankiety wśród nielicznych delegatów Zjazdu krajowego – 59% przeciw podnoszeniu składki. Decyzja w sprawie składki na czerwcowej Radzie nie zapadła. Jednak licho nie śpi. W lipcu pewne izby zgłosiły wniosek podniesienia składki pod obrady przyszłej NRL. Wniosek przeciwny i stanowisko w tej sprawie podjęło Prezydium naszej izby. Stąd informacja wraz z lubelskim projektem uchwały „składkowej” znalazły się na naszej stronie internetowej. Tak więc, miesiące urlopowe nie mogą zostać uznane za „ogórkowe”. Ostateczna decyzja w tej sprawie zapadnie prawdopodobnie na najbliższym posiedzeniu Naczelnej Rady Lekarskiej.

Janusz Spustek