Z nadzieją o starości

MEDICUS 6-7/2014

Z nadzieją o starości

Ludzie w wieku podeszłym, czyli po 65. roku życia (ponad 5 mln w Polsce), w dobie szybkich przemian coraz częściej pozostają osamotnieni i zagubieni. Nie radzą sobie z pogarszającym się zdrowiem, słabnącą kondycją fizyczną i intelektualną. Przez ludzi młodszych spychani są na dalszy plan, często ubezwłasnowolniani. Znacznie pogarsza się ich sytuacja materialna. Brak pieniędzy na leki, lepszą żywność i opiekę, brak motywacji do jakiegokolwiek działania sprawia, że często tracą sens życia.

Starość to nie choroba, ze starości nie można się „wyleczyć”, nie można też uniknąć starzenia. Starzenie się to normalny, długotrwały i nieodwracalny proces fizjologiczny, który zachodzi w rozwoju każdego żywego organizmu. Rozpoczyna się u człowieka już w wieku średnim i nasila się z upływem czasu. Ważne, aby to starzenie było harmonijne, z zachowaniem zdrowia, sprawności i w otoczeniu bliskich sobie osób. O to należy dbać już od wczesnych lat. Zdrowy styl życia, właściwe odżywianie, przebywanie w zdrowym środowisku, dbanie o zdrowie, kondycję fizyczną i poziom intelektualny, zadbanie o rodzinę i przyjaciół to warunek zdrowego starzenia się.

W przypadku zachorowania konieczna jest jak najszybciej podjęta właściwa i skuteczna terapia. Człowiek w starszym wieku inaczej choruje. Inne są objawy chorób, ich przebieg, inna reakcja na leczenie. Mało charakterystyczne symptomy chorobowe mogą być mylnie przyjęte za obraz starzenia, a niepodjęcie w porę leczenia może doprowadzić do zgonu lub przejścia choroby w stan przewlekły. Starsi ludzie zwykle obarczeni są wielochorobowością, bardziej narażeni na powikłania i na utratę sprawności. Wymagają odpowiedniego do wieku podejścia, co powinno mieć swoje odzwierciedlenie w organizacji ochrony zdrowia.

Kilka lat temu, na jednym ze spotkań polskich geriatrów i gerontologów, zasłużony dla polskiej geriatrii, wieloletni prezes Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego, obecnie emerytowany profesor, Wojciech Pędich z żalem, ale i nadzieją mówił: „Przez wiele lat pisaliśmy pisma do Ministerstwa Zdrowia i wszelkich władz o narastającej potrzebie rozwoju opieki geriatrycznej i przedstawialiśmy gotowe projekty jej rozwoju, ale te pisma trafiały do szuflady. Dziś jest szansa na zmiany, przy Ministerstwie Zdrowia pracują nasi uczniowie, mogą wpływać na rozwój opieki geriatrycznej. Działa tam Rada ds. Seniorów. Nie tylko pisma, ale i ich głos może szybko dotrzeć do odpowiednich osób, decydujących o organizacji ochrony zdrowia i wreszcie rozwinie się geriatria w Polsce”.

Czy tak się stało? Czy decydenci słyszą głos geriatrów, czytają pisma? Czy ojcowie polskiej geriatrii nie zawiedli się znowu? Były ogromne nadzieje. Poprzednia minister zdrowia Ewa Kopacz i obecny – Bartosz Arłukowicz wykazywali wielkie zainteresowanie geriatrią i obiecywali poparcie dla jej rozwoju. Były to jednak hasła bez pokrycia. Rodzą się pytania. Kto się boi geriatrii? Co sprawia, że geriatria w Polsce nie może się przebić? Demografia domaga się zmiany myślenia.

Nasze społeczeństwo kurczy się, gospodarka karleje, coraz mniej rodzi się dzieci, młodzi w poszukiwaniu możliwości realizacji zawodowej i poprawy warunków życia wyjeżdżają do innych państw. W kraju zostawiają starych, samotnych, schorowanych rodziców i dziadków, często owdowiałych, nierzadko w bardzo trudnej sytuacji.

W Polsce co szósty senior odczuwa osamotnienie. Piotr Czekanowski w swoim badaniu stwierdził, że większość z badanych, którzy zgłaszali osamotnienie mieszkała w jednoosobowych gospodarstwach domowych. Samotność sprzyja chorobom, a choroby prowadzą do izolacji, osamotnienia. Błędne koło.

Według GUS, w 2008 roku 57,8% osób w wieku starszym wymagało stałej lub częściowej opieki osób drugich z powodu niepełnosprawności. Osoby 75+ wymagały pomocy w zakresie ciężkich prac domowych (55%), przy zakupach (44%), przy kąpieli (30%), w zakresie podstawowej samoobsługi (6%). Powyższych świadczeń udzielali opiekunowie rodzinni (77%), pomoc opłacana prywatnie (9%), nieformalna pomoc sąsiedzka (9%), pomoc publiczna (4,5%).

Obecnie sytuacja stała się znacznie gorsza. Coraz mniej jest opiekunów rodzinnych, coraz bardziej poszukiwana jest pomoc opiekunów społecznych, instytucji opieki długoterminowej. Dawniej wstydem dla rodziny było odesłanie rodzica do domu pomocy społecznej, dziś staje się to coraz częściej koniecznością. Tyle, że obecne emerytury nie wystarczają na opłaty.

Nie wszyscy starsi wiekiem i gorzej sprawni muszą być skazani na opiekę w instytucjonalnych zakładach. Celem opieki geriatrycznej jest zapobieganie przedwczesnemu niedołężnieniu, utrzymanie starszych ludzi jak najdłużej w zdrowiu, zarówno fizycznym, jak i psychicznym, utrzymanie sprawności i zdolności do samoobsługi, możliwości przebywania we własnym środowisku do ostatnich swoich dni, gdzie czują się najlepiej.

Według metaanalizy kilkunastu badań w krajach europejskich, także w Polsce, objęcie pacjenta w wieku starszym całościową opieką geriatryczną przynosi
ewidentne zyski dla państwa, które obecnie tak bardzo chce oszczędzać. Zyski są również dla pacjenta, bo leczony przez specjalistyczny zespół geriatryczny czuje się dowartościowany, skuteczniej leczony, bez nadmiernych obciążeń. Jednoczasowe i kompleksowe specjalistyczne badanie diagnostyczne, profesjonalne, indywidualnie dobrane leczenie i pomoc w dalszej rehabilitacji, opiece poszpitalnej ambulatoryjnej i w domu pacjenta daje zdecydowanie lepsze efekty. Badania Jarosława Derejczyka i zespołu w Sosnowcu, przy współudziale Śląskiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia, to potwierdzają. Obserwowane koszty leczenia pacjenta przez 12 miesięcy po leczeniu na oddziale geriatrycznym są o około 2 tysiące złotych niższe niż po leczeniu na oddziale internistycznym. Pacjenci poddani całościowej opiece geriatrycznej w warunkach szpitalnych w obserwacji rocznej zyskują: zmniejszenie śmiertelności w okresie 12 m-cy o 22%; zwiększenie prawdopodobieństwa dalszego pobytu chorych w warunkach domowych po wypisie ze szpitala o 47%; poprawę sprawności fizycznej o 72%; poprawę funkcji poznawczych o 47%.

Potrzeba więc więcej oddziałów i poradni geriatrycznych, lekarzy specjalistów geriatrii, pielęgniarek geriatrycznych, chętnych rehabilitantów, psychologów do pracy w zespole geriatrycznym. Mamy coraz wiecej wykształconych specjalistów w tej dziedzinie. Należy ich tylko dobrze zagospodarować, a usługi geriatryczne wyżej oszacować. Narodowy Fundusz Zdrowia nie powinien swoimi działaniami hamować rozwoju geriatrii.

„Starość jest wyzwaniem, na które trzeba umieć odpowiedzieć” powiedział święty Jan Paweł II, polski papież. Także Ojciec Święty Franciszek zwrócił uwagę na to, że obecna długość życia ludzkiego postawiła nowe wyzwania, gdyż wraz z tym zjawiskiem wzrosła liczba osób starszych, cierpiących na różne choroby, którym często towarzyszy pogorszenie zdolności poznawczych. Osobom tym należy zapewnić nie tylko zwykłą opiekę medyczną, ale również godność i wolność. Nie można skazywać ich na izolację i milczenie. Konieczne są w tym kierunku właściwe działania. Czy możemy zaufać naszym rządzącym? Czy pozwolą na rozwój opieki geriatrycznej? Czy podejmą się tego zadania? Miejmy nadzieję.

Maria Laskowska-Szcześniak