Trudna sztuka porozumienia z pacjentem

MEDICUS 04/2014

Trudna sztuka porozumienia z pacjentem

Kształcenie studentów medycyny w Polsce w dużej mierze oparte jest na przekazywaniu im wiedzy stricte medycznej, dzięki której przyszli adepci stają się medycznymi profesjonalistami. Ale, czy sama, nawet bardzo duża wiedza medyczna i dobre przygotowanie praktyczne, bez umiejętności skutecznej komunikacji z pacjentem mogą uczynić z adepta studiów medycznych prawdziwego, medycznego profesjonalistę?

Im dłużej pracujemy w zawodzie lekarza, tym bardziej przekonujemy się, że w naszej pracy niezbędne są nie tylko wiedza i umiejętności praktyczne, ale także zdolność właściwej komunikacji z chorymi oraz, jakże ważna, a często w dzisiejszych czasach niedoceniana, empatia. Najczęstsze wady, jakie przypisują nam pacjenci w różnych badaniach opinii społecznej, to właśnie problemy w komunikacji między lekarzem i pacjentem oraz brak empatii.

Polscy pacjenci dość często skarżą się, że lekarze używają niezrozumiałego dla nich języka, bywają niemili czy opryskliwi, a czasem w ogóle nie chcą z nimi rozmawiać. Niestety, medyczne uczelnie w Polsce nie uczą studentów, w jaki sposób właściwie komunikować się z chorymi. Wielu z nas, lekarzy, jest mistrzami medycznej teorii i wyśmienitymi praktykami, a jednocześnie zupełnymi laikami, jeśli chodzi nawet o proste, międzyludzkie kontakty i właściwe podejście do chorych. Dla wielu młodych medyków dużym stresem jest chociażby konieczność przekazania pacjentowi informacji dotyczącej złego rokowania lub poinformowanie rodziny o zgonie chorego. Często w sytuacjach, gdy mamy do czynienia z pacjentami roszczeniowymi, którzy często to właśnie nas obarczają winą za patologicznie działający system ochrony zdrowia, nie potrafimy opanować zdenerwowania. To wszystko niekorzystnie wpływa na nasze relacje z chorymi.

Już jakiś czas temu dowiedziono naukowo, że umiejętność nawiązania przez lekarza właściwego kontaktu z chorym umożliwia postawienie właściwej diagnozy
(często bez dodatkowych i kosztownych badań diagnostycznych) nawet u połowy pacjentów! Z kolei, w przypadku braku dobrej komunikacji na linii lekarz – pacjent prawdopodobieństwo popełnienia błędów diagnostycznych oraz przeprowadzania niepotrzebnych badań są zdecydowanie większe. Dodatkowo, lekarz, który potrafi właściwie rozmawiać z pacjentem i jest dla niego uprzejmy, nawet w przypadku popełnienia poważnego błędu medycznego nie jest tak bardzo narażony na postępowanie sądowe, jak jego
gburowaty kolega, nawet posiadający znacznie większą wiedzę i godne pozazdroszczenia umiejętności praktyczne.

Rozumiejąc wagę tego problemu, władze Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, jako pierwsze w Polsce, podjęły decyzję stworzenia Samodzielnej Pracowni Komunikowania w Medycynie, której kierownikiem został prof. Jacek Dąbała. Zajęcia dotyczące m.in. prawidłowego komunikowania się z pacjentami odbywają się głównie w formie warsztatów przez jeden semestr na pierwszym roku studiów.

Według prof. Dąbały – specjalisty w zakresie mediów i komunikacji społecznej, to właśnie w tym okresie najłatwiej ukształtować właściwe podejście do komunikowania się. Wielu studentów medycyny, a więc przyszłych lekarzy, to osoby
nieśmiałe, z różnymi nawykami środowiskowymi, reprezentujące różne kultury i wrażliwość. Jak mówi prof. Dąbała należy im pomóc m.in. poprzez wzmocnienie ich pewności siebie oraz uświadomienie istoty i praktycznego sensu komunikowania się w medycynie; innych z kolei warto nieco „przyhamować”, uwrażliwiając na egoizm, pychę czy wyrachowanie. Zajęcia kończą się zaliczeniem, podczas którego oceniane są najważniejsze aspekty komunikacji na linii lekarz – pacjent. W opinii prof. Dąbały, warto, by zajęcia z komunikacji z pacjentem stały się w przyszłości obowiązkowym elementem programu specjalizacji lekarskich czy studiów doktoranckich. Właśnie wtedy można zweryfikować wszystkie ewentualne słabości wchodzących w zawodowe życie lekarzy, a także pogłębić ich praktyczną wiedzę w tym zakresie.

A jak potrzebę kształcenia w zakresie prawidłowej komunikacji z pacjentem widzą sami studenci medycyny? Jak pokazały wyniki niedawno przeprowadzonej anonimowej ankiety wśród osób, które właśnie ukończyły szkolenie, przyszli lekarze w zdecydowanej większości bardzo doceniają inicjatywę władz UM w Lublinie i są świadomi potrzeby wzmacniania swoich umiejętności komunikacyjnych.

Pozostaje mieć nadzieję, że drogą wyznaczoną przez nasz Uniwersytet Medyczny pójdą niebawem również pozostałe uczelnie medyczne w Polsce, bo dobre wzorce zawsze warto naśladować.

Marek Derkacz
marekderkacz@interia.pl