Odeszli…

MEDICUS 12/2013

Dr Teresa Markiewicz (1926-2013)

23 sierpnia pożegnaliśmy dr Teresę Markiewicz – cenionego lekarza pediatrę, znakomitego specjalistę z zakresu chorób płuc i gruźlicy dziecięcej. Była niezwykle prawym i szlachetnym człowiekiem, wielką patriotką. Oddana sprawom społecznym i rodzinie, cieszyła się w środowisku lekarskim sympatią i szacunkiem.

Urodziła się w 1926 roku w Tarnogrodzie. Dzieciństwo i lata młodzieńcze spędziła w Szczebrzeszynie. Od szkolnych lat była bardzo aktywnym członkiem harcerstwa, które wychowywało młodzież w duchu patriotycznym i uczyło odpowiedzialnej działalności społecznej.

Już we wrześniu 1939 roku, mając 13 lat, włączyła się z innymi harcerkami do pomocy nad rannymi żołnierzami, którzy trafili do szczebrzeszyńskiego szpitala po ciężkich walkach obronnych na Zamojszczyźnie. W czasie okupacji aktywnie działała w konspiracji. W 1944 roku, po zaciętych walkach żołnierzy AK z cofającymi się wojskami niemieckimi w ramach akcji „Burza”, znów wielu rannych trafiło do szpitala w Szczebrzeszynie. Teresa pomagała w przenoszeniu rannych z pola bitwy, opatrywała, wspierała duchowo rannych i umierających. Ten dramatyczny czas odcisnął na jej psychice głęboki ślad i zadecydował o wyborze studiów.

Studia medyczne rozpoczęła w 1947 r. Dyplom lubelskiej Akademii Medycznej uzyskała w 1953 roku. Całe swoje zawodowe życie poświęciła dzieciom. Szczególnie pasjonowała ją walka z gruźlicą, która jeszcze w latach 60. zbierała obfite śmiertelne żniwo wśród dzieci. Pracowała w wielu placówkach służby zdrowia, zarówno lecznictwie zamkniętym, jak i otwartym, m.in. w Klinice Ftyzjatrii, sanatorium dla dzieci chorych na gruźlicę w Kazimierzówce, Oddziale Wcześniaków i Noworodków Szpitala Wojewódzkiego w Lublinie. Leczyła dzieci w przychodniach rejonowych przy ul. Puchacza (przez kilka lat kierowała też tą placówką) i przy ul. Hipotecznej.

W 1958 roku uzyskała I st. specjalizacji w zakresie chorób dziecięcych, a 10 lat później została specjalistą II st. w zakresie chorób płuc i gruźlicy dziecięcej – jako pierwsza i jedyna w Lublinie i woj. lubelskim w tamtym czasie.

Dr Markiewiczowa była osobą pogodną, pełną życia i energii, z dużym poczuciem humoru. Uczynna koleżanka, zawsze gotowa do pomocy potrzebującym. Garnęły się do niej dzieci, zaufaniem darzyły matki.

Aktywnie uczestniczyła w tworzeniu pierwszej „Solidarności” w Szpitalu Wojewódzkim w Lublinie.

Teresę zawsze ciekawił świat, pasjonowały przemiany gospodarcze i polityczne w kraju. Kochała przyrodę, podróże, uwielbiała książki.

Po przejściu na emeryturę jeszcze przez 5 lat pracowała jako wolontariusz w Państwowym Domu Dziecka przy ul. Narutowicza w Lublinie. Otoczyła opieką ponad 100 dzieci, nie tylko je leczyła, ale przyjaźniła się z nimi, pocieszała, koiła pokaleczone dusze.

Dr Markiewiczowa zawsze postępowała zgodnie z etyką chrześcijańską i zasadami ojca medycyny, Hipokratesa.

Kochana Tereniu, żegnamy Cię z ogromnym żalem. Dziękujemy za wszystko.

Koleżanki

 

Dr Hanna Szymanek (1935-2013)

22 września 2013 roku, w wieku 78 lat odeszła Hanna Szymanek z domu Marczak, lekarz onkologii, wieloletni pracownik Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej (w czasie jej aktywności zawodowej noszący nazwę Szpitala Onkologicznego w Lublinie).

Urodziła się w Kurowie 28 sierpnia 1935 roku. Osierocona przez ojca, który zginął w kampanii wrześniowej 1939 roku, znalazła się pod opieką troskliwej rodziny, która zdecydowała o jej drodze zawodowej. Jako nastolatka odebrała staranne wykształcenie u sióstr Urszulanek, gdzie przygotowywała się do egzaminów na Akademię Medyczną w Lublinie.

Wybrała specjalizację z onkologii, mimo że wiedziała, jaki ciężar emocjonalny wiąże się z leczeniem osób z chorobami onkologicznymi. W tej dziedzinie niezwykle ważne jest wsparcie psychiczne. Była osobą empatyczną, zrozumieniem i troską otaczała swoich pacjentów i ich rodziny, swoją postawą dawała też przykład zawodowej rzetelności i znaczenia przysięgi Hipokratesa. Ubolewała, że w dzisiejszych czasach ludzie nie okazują sobie wzajemnie szacunku.

Pracowała również jako lekarz podstawowej opieki zdrowotnej w przychodni przy ul. Zana w Lublinie, lubelskim pogotowiu ratunkowym, ośrodku zdrowia w Piaskach, a później w poradni onkologicznej szpitala im. Prymasa Kardynała Wyszyńskiego, gdzie ponownie zajęła się pacjentami onkologicznymi.

Posiadała liczne talenty, które można dzisiaj znaleźć w jej pracach plastycznych – rysunkach, obrazach i haftach. Stymulowała
nas do rozwoju naszych własnych pasji. Elegancka gospodyni, dużą wagę przykładała do podejmowania gości w taki sposób, by niezależnie od tego kim byli, czuli się ważni. Uwielbiała dobry humor, Gałczyńskiego, Chmielewską i robiła najlepsze na świecie kruche ciasto.

Niezwykle cenne były dla nas jej opowieści o czasach dzieciństwa i młodości, wojny. Opowiadała w sposób wręcz plastyczny, z najdrobniejszymi szczegółami, jakby to wszystko wydarzyło się wczoraj. Dla ludzi urodzonych wiele lat później były to wspaniałe lekcje historii i życia. Mimo tragicznych przeżyć, dotyczących tamtego czasu, nie czuło się nigdy w jej wypowiedziach goryczy, złości czy nienawiści, raczej przykładała uwagę do tego, że rodzina wzajemnie sobie pomagała w trudnych chwilach. Sama była bardzo oddana rodzinie, zwłaszcza wnukom, do ostatnich dni życia myślała zawsze o innych, nigdy o sobie, dbała o utrzymanie więzi nie tylko z najbliższymi, ale także z licznymi kuzynami. Jako seniorka rodu służyła zawsze chętnie radą i pomocą.

Odeszła nagle, pokonana przez chorobę, której poświęciła swoje życie zawodowe. Bardzo nam jej zabrakło.

Pozostanie w naszej pamięci jako osoba dobra i życzliwa, pełna ciepła, oddana pracy i osobom potrzebującym wsparcia. Dziękujemy Bogu za jej obecność w naszym życiu.

Rodzina