Czytajmy wnikliwiej swoje umowy

MEDICUS 10/2013

Czytajmy wnikliwiej swoje umowy

z Elżbietą Barcikowską, radcą prawnym rozmawia Marek Stankiewicz

 

• Czy lekarze powinni drżeć ze strachu przed prawnikami?

– Uważam, że mają podstawy do tego, aby się obawiać. Coraz więcej kancelarii prawnych specjalizuje się w dochodzeniu roszczeń, nieważne nawet, czy są one zasadne czy nie. Wystarczy, że zdaniem prawników istnieje jakikolwiek cień wątpliwości, że dane zdarzenie może kwalifikować się do skierowania na drogę postępowania sądowego lub do wojewódzkiej komisji orzekającej ds. zdarzeń medycznych.

 

• Ale wówczas odpowiada szpital a nie lekarz …

– Niekoniecznie i nie zawsze. Przed komisją wojewódzką każdy pacjent może dochodzić roszczeń, jeśli komisja stwierdzi, że jest to zdarzenie medyczne. Wówczas sprawa ogniskuje się przeciwko szpitalowi. Ale jeśli lekarz jest zatrudniony na kontrakcie cywilno-prawnym, szpital lub jego ubezpieczyciel ma tzw. roszczenie regresowe w stosunku do lekarza. I tego naprawdę można i trzeba się obawiać.

 

• Ale najwięcej spraw trafia chyba do sądów.

– Tak, bo do postępowania sądowego mogą być kierowane sprawy bezpośrednio przeciwko lekarzom prowadzącym swoje praktyki, jak również przeciwko szpitalom. Lekarze na kontraktach nie są świadomi formy odpowiedzialności na wypadek jakiegoś zawodowego nieszczęścia. Trudno nawet powiedzieć, dlaczego nie chcą tego wiedzieć ani się zawczasu nad tym pochylić. Z przepisów bowiem wynika, że chodzi zazwyczaj o odpowiedzialność solidarną. A tę lekarze traktują opacznie, bo jej nie rozumieją. Sądzą, że to jest „pół na pół” albo że odpowiada wyłącznie szpital.

 

• Co to jest odpowiedzialność solidarna?

– Ten rodzaj odpowiedzialności ma swoją regulację w kodeksie cywilnym. Podstawą do przyjęcia solidarnej odpowiedzialności jest odpowiednio stosowany art. 441 k.c. Według tego przepisu, jeżeli kilka osób (np. szpital, lekarz jako dłużnicy) ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną czynem niedozwolonym, to ich odpowiedzialność jest solidarna. Solidarność dłużników zachodzi wówczas, gdy kilku z nich jest zobowiązanych w ten sposób, że wierzyciel może żądać całości lub części świadczenia od wszystkich dłużników łącznie, od kilku z nich lub od każdego z osobna, a spełnienie świadczenia przez któregokolwiek z nich zwalnia pozostałych. Aż do zupełnego zaspokojenia wierzyciela wszyscy dłużnicy solidarni pozostają zobowiązani (art. 366 k.c.). W przypadku uznania roszczenia sąd nie wskazuje, kto ma zapłacić: lekarz czy szpital? O tym decyduje pacjent. Ale za lekarza zatrudnionego na podstawie umowy o pracę odpowiada zawsze szpital, zachowując roszczenie regresowe do lekarza, którego wysokość zależy od tego czy szkoda została wyrządzona w warunkach winy umyślnej czy też nie.

 

• Przecież lekarzy chronią ubezpieczenia…

– Owszem, ale coraz częściej się zdarza, że lekarze nie zwracają uwagi na to, co i jak ubezpieczają. Z niezrozumiałą dla mnie niefrasobliwością nie zwracają uwagi na wyłączenia, czyli to, co jest wyłączone z ochrony ubezpieczeniowej. Jeśli np. lekarz dentysta spowoduje szkodę w kręgu najbliższej rodziny, to ubezpieczyciel takiej szkody nie naprawi ze względu na zastosowane wyłączenie. Inny przykład: lekarz dermatolog ubezpieczył się, ale nie zgłosił, że wykonuje zabiegi laserowe, a te w warunkach ubezpieczenia zostały wyłączone spod ochrony. Udzielałam ostatnio porady lekarzowi, który miał dwie polisy, a w gruncie rzeczy ubezpieczenia nie miał, bo żadna z polis nie obejmowała szkody, która została wyrządzona. Warto zatem wnikliwie i uważnie czytać umowy i przepisy prawa, korzystać z dostępnych kursów, a przed wszystkim starannie i czytelnie prowadzić dokumentację lekarską, aby w przypadku niekorzystnego zdarzenia była atutem a nie zmorą lekarza.

  

Kiedy pacjent pozywa lekarza?

To najnowszy, bezpłatny program
szkoleniowy dla wszystkich lekarzy
i lekarzy dentystów
po rejestracji na stronie
www.kursy-elearning.pl