Demograficzne tsunami nam nie zagraża

MEDICUS 10/2013

Demograficzne tsunami nam nie zagraża

z JM Rektorem Uniwersytetu Medycznego w Lublinie prof. Andrzejem Dropem rozmawia Jerzy Jakubowicz

 

• Panie Rektorze, upływa pierwszy rok obecnej kadencji, proszę przypomnieć główne planowane działania na całą kadencję.

– Podczas kampanii wyborczej zaproponowałem m.in. pomoc w pokonywaniu barier stojących na drodze awansu naukowego, wdrożenie systemu oceny jakości kształcenia, starania o środki inwestycyjne na rozbudowę bazy szpitalnej, a także infrastruktury dydaktycznej oraz wiele innych inicjatyw. Wśród propozycji organizacyjnych znalazł się również projekt utworzenia uniwersyteckiego centrum rozwoju młodej kadry, które stałoby się pewnego rodzaju inkubatorem ułatwiającym badaczom zdobywanie grantów i realizację projektów naukowych.

 

• Czy wszystkie działania zaplanowane na rok akademicki 2012/2013 udało się zrealizować?

– Większość zamierzeń została już zrealizowana. Kilka ostatnich miesięcy upłynęło pod znakiem ustalania kierunków rozwoju uczelni, czego efektem stała się opracowana i przyjęta przez senat strategia rozwoju Uniwersytetu Medycznego w latach 2014–2020, nasza mapa drogowa, ukazująca dalekosiężne plany na przyszłość, wskazująca priorytety. Uwzględniliśmy w niej szereg przedsięwzięć, których realizacja ma przynieść Uniwersytetowi Medycznemu nie tylko prestiż, ale wzmocnić pozycję uczelni na rynku edukacyjnym oraz zapewnić szpitalom klinicznym prymat świadczeniodawcy wysokospecjalistycznych usług medycznych w Lublinie i makroregionie.

 

• Główne zadania uczelni do realizacji w 2013/2014 roku.

– Wprawdzie nie zagraża nam demograficzne tsunami czy nierównowaga
finansowa i nie musimy uruchamiać nagłych procesów przystosowawczych, spowodowanych brakiem kandydatów na studia czy też deficytem środków finansowych przeznaczonych na dydaktykę, ale niepokojem napawają skutki kryzysu gospodarczego, których skalę widać w malejących nakładach na naukę. Co istotne, w ostatnich miesiącach bardzo znacznie zmniejszyła się liczba zaakceptowanych do centralnego finansowania projektów naukowych, a to wywołuje nie tylko frustrację, ale również niechcianą stagnację aktywności naukowej. Nie rezygnujemy z naszych planów inwestycyjnych, m.in. z usilnych starań o wprowadzenie do planu rządowego rozbudowy Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1. Bez tej wielomilionowej inwestycji, modernizacji i przebudowy szpitalnej infrastruktury dalsza egzystencja szpitala może być zagrożona. Mimo pozytywnej opinii i decyzji w tej sprawie prezydium rządu, nie spotkała się ona z aprobatą ministerstwa finansów, a wszystkiemu winien kryzys.

 

• Gdy spogląda się na powstałe w ostatnich latach nowe budynki dydaktyczne Uniwersytetu Medycznego, trudno mówić o kryzysie.

– Cieszą dotychczasowe dokonania inwestycyjne oraz poczynione z wykorzystaniem środków unijnych modernizacje bazy lokalowej. Dzięki funduszom europejskim ogromnie poprawiły się warunki pracy naukowo-dydaktycznej. Odnowa zaplecza dydaktycznego pociągnęła również za sobą unowocześnienie procesu kształcenia studentów. Dotacje środków unijnych, a tym samym niespotykana w dziejach uczelni pomoc finansowa, skłoniły nas do inwestowania w infrastrukturę z rozmachem, którego uczelnia do tej pory nie doświadczała.

Na zapleczu SPSK nr 4 trwa budowa ośrodka medycyny doświadczalnej, ruszają prace budowlane w Collegium Pathologicum, w którym nie było remontu od półwiecza. Niebawem o naszej bazie lokalowej będziemy mogli z dumą powiedzieć,
iż jest całkiem nowa lub całkowicie zmodernizowana.

 

• W centrum miasta jeszcze jeden obiekt UM powinien doczekać się pilnej modernizacji – stomatologia.

– Powstały w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku budynek przy ul. Karmelickiej, gdzie mieści się dziś Stomatologiczne Centrum Kliniczne od początku nosił grzech pierworodny. Miał służyć miejskiej przychodni lekarskiej, a z konieczności stał się zapleczem logistycznym dla nowo powołanego oddziału stomatologicznego. Warto podkreślić, że dzięki otrzymaniu tego budynku we władanie uczelnia wykształciła dwa, może nawet trzy pokolenia stomatologów. Zdaję sobie sprawę, jak bardzo gmach SCK odstaje dziś wyraźnie pod względem funkcjonalności, architektury i estetyki od reszty naszych obiektów. Istnieje kilka pomysłów na rozwiązanie problemu bazy dydaktycznej dla kierunku lekarsko-dentystycznego. Jeden z nich zakłada przeniesienie SCK do nowego budynku, który miałby powstać w okolicy miasteczka uniwersyteckiego przy ul. Chodźki. Utworzenie nowoczesnej bazy dla stomatologii to priorytet mojej czteroletniej kadencji.

 

• Czy wyniki nauczania naszej uczelni ocenia pan jako zadowalające czy dobre?

– Z pewnością dobre, ponieważ
absolwenci lubelskiego Uniwersytetu
Medycznego łatwo znajdują pracę w kraju oraz poza jego granicami, nieźle sobie radzą w uprawianych zawodach, zyskując uznanie pracodawców. Wszystkie nasze kierunki studiów mają certyfikaty Polskiej Komisji Akredytacyjnej, która często odwiedza uczelniane audytoria, by przyjrzeć się prowadzonemu w uczelni procesowi kształcenia, ocenić procedury ewaluacji jakości dydaktyki.

 

• Jakie działania uczelnia ma zamiar podjąć, aby wyniki nauczania jeszcze bardziej poprawić?

– W ciągu kilku ostatnich miesięcy, za przyczyną wielu konsekwentnych działań, udało się polepszyć wyniki LEP, zechcemy utrzymać ten poziom, a może nawet poprawić w nowej formule Lekarskiego Egzaminu Końcowego absolwentów kierunku lekarskiego i lekarsko-dentystycznego. Jednym ze sposobów na lepszą „zdawalność” jest zorganizowanie kursu przygotowawczego do egzaminu dla absolwentów pragnących ugruntować wiedzę i zmierzyć się z testami treningowymi. Pragnę przypomnieć, że więcej punktów na LEK-u, to większa szansa na otwarcie specjalizacji i rezydenturę.

 

• Ilu studentów ma Uniwersytet Medyczny na poszczególnych kierunkach i czy są to wielkości wystarczające w stosunku do potrzeb społecznych?

– Uczelnia ma ugruntowaną pozycję na polskim i międzynarodowym rynku edukacyjnym. Na 4 wydziałach i 13 kierunkach kształci się 7,5 tys. studentów. Trudno mi precyzyjnie odnieść się do potrzeb społecznych mierzonych różnymi wskaźnikami, ale jedno jest pewne – lekarzy w Polsce mamy coraz mniej, wielu młodych szuka przystani zawodowej poza krajem, powiększa się luka pokoleniowa.

 

• Czy Oddział Anglojęzyczny będzie nadal rozbudowywany?

– Po siedemnastu latach kształcenia anglojęzycznego można śmiało powiedzieć, że studia na kierunku lekarskim i lekarsko-dentystycznym w ramach English Division stały się marką flagową uczelni. Studenci z kilkudziesięciu krajów świata bez wahania wybierają naszą ofertę edukacyjną, posiadającą certyfikaty akredytacyjne, co pozwala
młodzieży amerykańskiej ubiegać się o kredyty na studia w Lublinie. Dysponujemy ogromnym potencjałem dydaktycznym, mamy świetną kadrę, a więc możemy kształcić znacznie więcej obcokrajowców niż dotychczas, jedyne ograniczenie stanowi baza lokalowa, którą w najbliższych latach będziemy nadal rozbudowywać. Co istotne, liczba 1200 studentów obcokrajowców pochodzących z 59 krajów świata sytuuje nasze umiędzynarodowienie na 13. miejscu w kraju. Studenci zagraniczni w uczelni swoją obecnością i działalnością wzbogacają środowisko akademickie i budują pomosty między kulturami.

 

• W wyniku decyzji ministra zdrowia, za kilka lat ma być zlikwidowany staż podyplomowy. Wzbudziło to szerokie protesty środowiska medycznego – niestety bez rezultatu. Jakie zmiany, w związku z tą decyzją, przewiduje nasza uczelnia w szkoleniu praktycznym studentów, na poszczególnych latach nauczania?

– Musimy przeorientować na nauczanie praktyczne całą edukację przeddyplomową. Już wkrótce zajęcia kliniczne ze studentami będą odbywały się w grupach trzyosobowych. Kierujemy w związku z tym szereg postulatów pod adresem ministerstwa zdrowia, także finansowych. Pilną potrzebą staje się budowa i utworzenie centrum symulacji medycznej,
w którym przyszli lekarze ćwiczyć będą wiele procedur, zdobywać umiejętności ratowania życia i zdrowia. Ostatnio wyłoniliśmy w konkursie architektonicznym projekt koncepcyjny takiego centrum, które powstanie w kampusie uniwersyteckim przy ul. Chodźki. Powołanie takiej jednostki w strukturze uczelni to dziś warunek sine qua non osiągania spodziewanych efektów kształcenia, jeden ze standardów współczesnej dydaktyki medycznej. Na swą szansę inwestycyjną oczekuje także Biblioteka Główna uniwersytetu.

 

• Jak pan ocenia przyszłe kadry lekarskie, udział medyków w próbach przeobrażania polskiej zdrowotnej rzeczywistości?

– Bardzo optymistycznie postrzegam nadzwyczajną aktywność studiującej młodzieży. Akcje społeczne to ogromnie potrzebna dziedzina działalności naszych in spe lekarzy, dentystów, farmaceutów, pielęgniarek. Szczególnie wybija się w tej pracy Międzynarodowe Stowarzyszenie Studentów Medycyny (IFMSA), organizujące niemalże co tydzień prozdrowotne szkolenia, warsztaty, „białe niedziele”, wykłady, odczyty, prelekcje, pogadanki, cieszące się wielkim zainteresowaniem wśród mieszkańców Lublina. Cieszą u młodych pełne altruizmu postawy, jak również wola otwarcia na drugiego człowieka, będące przeciwieństwem wszechobecnego egoizmu, konsumpcjonizmu czy pogoni za uciechami beztroskiego życia. Odczytujemy jako znak czasu konieczność budowania dobrych relacji lekarz – pacjent. Temu celowi służyć będzie nowo powołana jednostka dydaktyczna uczelni – Samodzielna Pracownia Komunikowania w Medycynie, która wkrótce rozpocznie swoją działalność.

 

• Jak ocenia pan rektor dotychczasową współpracę Uniwersytetu Medycznego z Lubelską Izbą Lekarską?

– Bardzo wysoko cenię współpracę z samorządem lekarskim, w którym zasiada wielu naszych przedstawicieli. Żywię nadzieję na dalsze zacieśnianie dotychczasowych więzi i liczę na głos opiniotwórczy Lubelskiej Okręgowej Rady Lekarskiej, w sprawach o kluczowym znaczeniu dla uczelni oraz podległych jej szpitali klinicznych.