Zaproś turystę do gabinetu?







MEDICUS 04/2013

Zaproś turystę do gabinetu…

z dr Adą Kostrz-Kostecką, koordynatorką projektu Promocja Turystyki Medycznej, rozmawia Anna Augustowska

 

• Turystyka medyczna to ostatnio bardzo modny termin. Dla pacjenta to sprawa oczywista, odpoczynek chce połączyć z leczeniem, poprawą wyglądu czy kondycji fizycznej, a dla lekarza?

– Turystyka medyczna jest ważna dla właścicieli i zarządzających szpitalami, sanatoriami, ośrodkami spa; zakładami opieki zdrowotnej, zarówno prywatnymi, jak i publicznymi, ponieważ zagraniczni pacjenci zapłacą za dobrą opiekę medyczną więcej niż polscy pacjenci. Ale dla lekarzy orientacja na zagranicznych pacjentów też powinna być istotna – przecież dzięki nim można będzie wyposażyć szpital w lepszy sprzęt, bo będą na to pieniądze. Będą także środki na to, by zapłacić wyższe pensje i lekarzom, i średniemu personelowi medycznemu. Pamiętajmy jednak, że pacjenci, którzy są gotowi wyjechać ze swojego kraju w celach medycznych, mają do wyboru wiele innych krajów. Są już takie kraje, które z tego czynią swoją „specjalność narodową” jak Turcja, Jordania, Meksyk, Tajlandia, a w naszym regionie Węgry w dziedzinie stomatologii. Do rozwoju turystyki medycznej poważnie przymierza się także Litwa. Dlatego kluczowe jest umiejętne wypromowanie swoich usług tak, aby zachęcić ludzi do skorzystania z pomocy medycznej w naszej placówce. Turyści medyczni są specyficzni. Chcą przede wszystkim zadbać o swoje zdrowie, ale także wypocząć i mieć atrakcyjny program turystyczny. Zapraszając zagranicznego pacjenta do Polski, trzeba pamiętać o odpowiednim przygotowaniu wizyty – od kwalifikacji do np. zabiegu ortopedycznego, wynajęcia pokoju hotelowego, zapewnienia transportu do szpitala i na rehabilitację po zorganizowanie stosownych do stanu zdrowia klienta atrakcji turystycznych. Z reguły zajmują się tym wyspecjalizowane firmy – pośrednik w turystyce medycznej, z którymi szpital może podpisać umowę.

 

• Pod auspicjami Ministerstwa Gospodarki, wspieranego przez Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego, został wprowadzony branżowy program
promocji branży turystyki medycznej. Na czym polega?

– Turystyka medyczna to jedna z 15 branż, które zostały wybrane w celu dofinansowania ich promocji za granicą. W przypadku naszego projektu zostało wybranych siedem krajów: Dania, Szwecja, Norwegia, Niemcy, Rosja, Wielka Brytania oraz USA. Program trwa, ruszył rok temu w marcu, i potrwa do 31 marca 2015 roku. Ma na celu wsparcie organizacyjne i finansowe promocji konkretnych placówek medycznych, sanatoriów, ośrodków wellness i spa w wymienionych krajach. Czyli np. lubelska klinika okulistyczna czy ośrodek rehabilitacji kardiologicznej mogą, korzystając z tego wsparcia, promować swoje usługi za granicą. My w tym pomożemy, organizując udział w targach, wyjazd na misje gospodarcze czy też przygotowując materiały marketingowe na te wyjazdy. Także na spotkania w Polsce z udziałem zagranicznych dziennikarzy i  podmiotów z branży, których co roku zapraszamy.

Program daje możliwość skorzystania z wielu bezpłatnych działań, np. z pomocy w przygotowaniu wniosku do ministerstwa o dofinansowanie czy udziału w spotkaniach z zagranicznymi gośćmi,
podczas których zdobywa się wiedzę o zagranicznych rynkach oraz kontakty biznesowe. Bezpłatne są też działania promocyjne o charakterze ogólnym, jak film o branży, opracowanie pokazujące potencjał rozwojowy branży turystyki medycznej w Polsce czy też katalogi. W tych materiałach przedstawiona jest każda placówka, która zgłosi się do programu. Ministerstwo Gospodarki dofinansowuje także udział w targach, misjach gospodarczych szkoleniach do 75% kosztów. Aby uzyskać takie dofinansowanie, trzeba jednak zaangażować się w większym stopniu, to znaczy – wybrać minimum połowę, czyli 11 działań zaplanowanych w projekcie, takich jak targi, misje, szkolenia.

 

• Czy program jest adresowany tylko do prywatnych przedsiębiorców?

– Nie tylko. Projekt jest adresowany zarówno do prywatnych, jak i państwowych przedsiębiorców. Ministerstwo ostatecznie przyjęło taką interpretację prawną, że SP ZOZ-y też kwalifikują się do programu, chociaż na początku były wątpliwości. Z dotychczasowych kontaktów widać natomiast, że udział w projekcie to nie jest kwestia właściciela prywatnego czy państwowego, lecz wielkości i zamożności placówki. Małe kliniki, np. stomatologiczne czy medycyny estetycznej, nawet jeżeli są zainteresowane, obawiają się przystąpienia do programu z racji wkładu finansowego – 25% kosztów udziału w targach, misjach – który muszą ponieść. Moja rada jest taka: Jeżeli myślimy o zagranicznych pacjentach, warto zgłosić się na pojedyncze działania, np. szkolenie, które jest adresowane specjalnie dla takich przedsiębiorców. Co prawda, nie dostaniemy wtedy dofinansowania, ale jest to koszt tylko ok. 1300 złotych, natomiast korzysta się z bonusa w postaci możliwości nawiązania kontaktów z partnerami zagranicznymi oraz obecności w materiałach marketingowych. Te materiały będą prezentowane na wszystkich targach i podczas misji gospodarczych – także wtedy, gdy dana placówka medyczna w nich nie uczestniczy.

 

• Czy możemy mówić już o pierwszych efektach realizacji tego projektu?

– Projekt promocji turystyki medycznej wdrażamy dopiero od kilku miesięcy, a doświadczenia innych krajów, np. Turcji, pokazują, że jest to proces, który trwa latami. Ale pierwsze sygnały są bardzo pozytywne, np. w listopadzie 2012 roku gościliśmy zagranicznych dziennikarzy. Zwiedzili kilka placówek medycznych uczestniczących w programie i ich oceny były bardzo pozytywne. Z kolei w grudniu była w Polsce grupa zagranicznych podmiotów z branży: pośredników, ubezpieczycieli, wśród nich były m.in. 4 osoby z USA. Po tej wizycie zawiązano konsorcjum, które będzie zajmować się pośrednictwem w przywożeniu do Polski pacjentów z USA. Już są prowadzone rozmowy z wybranymi placówkami na temat współpracy.

• Załóżmy, że jestem dyrektorem NZOZ-u – ośrodek specjalizuje się w ortopedii albo stomatologii – co powinnam zrobić, aby przystąpić do programu?

– Najpierw trzeba mieć strategię i być dobrze przygotowanym: mieć dobrych lekarzy, dobry sprzęt, personel mówiący po angielsku. Natomiast samo przystąpienie do programu jest bardzo proste: wystarczy znaleźć kontakt do nas jako organizatorów na stronie Ministerstwa Gospodarki lub na stronie projektu: www.polandmedicaltourism.com, przysłać e-mail lub zadzwonić. My wyślemy materiały informacyjne wraz z ankietą, zawierającą wykaz imprez, z których wybieramy te, które nas interesują. Trzeba wysłać do nas ankietę, a potem my już mówimy, co trzeba robić dalej, krok po kroku.

 

• Czy Lubelszczyzna może stać się „zagłębiem” turystyki medycznej?

– Na pewno może stać się popularnym celem dla turystów zagranicznych, np. naszych wschodnich sąsiadów. W naszym projekcie nie ma co prawda Ukrainy, ale jest Rosja, więc tam można próbować wypromować nasze usługi: stomatologiczne, okulistyczne, sanatoria, a także zabiegi z zakresu chirurgii plastycznej, medycyny estetycznej, wellness i spa, ponieważ wielu Rosjan wyjeżdża za granicę, aby się leczyć i wypoczywać. Wyjeżdżają także na różne operacje, np. ortopedyczne czy kardiologiczne do Zachodniej Europy, można więc próbować ich ściągnąć do nas. Poza tym Lubelszczyzna ma wielkie atuty: piękną, czystą przyrodę, a uruchomione niedawno lotnisko w Lublinie daje szanse na przyciągnięcie także turystów z innych krajów z naszego projektu: z Wielkiej Brytanii, Niemiec, krajów skandynawskich.