Odeszli…

MEDICUS 12/2012

Odeszli…

Dr Jerzy Monies
(1945-2011)

 

Doktor Jerzy Monies urodził się 3 lutego 1945 roku w Rozwadowie n/Sanem, w rodzinie (jak sam pisał w życiorysie) inteligencji pracującej (rodzina „medyczna” – ojciec farmaceuta, brat – kardiolog, syn – urolog, a ukochana wnuczka – studentka medycyny). Od roku 1947 zamieszkał z rodziną w Lublinie. W roku 1962 uzyskał świadectwo dojrzałości kultowego wówczas lubelskiego Liceum im. Jana Hetmana Zamoyskiego i rozpoczął studia na Wydziale Lekarskim Akademii
Medycznej w Lublinie. W czasie studiów był członkiem ZSP i czynnym zawodnikiem – koszykarzem AZS AM, pracował w studenckich kołach naukowych. Dyplom lekarza uzyskał w roku 1968, w tymże roku zawarł związek małżeński z Alicją Osiak (Alą, która wraz z synem Tomkiem zawsze Go wspierała na ścieżkach życia, w chwilach niepowodzeń i zwątpień, w chorobach, a nawet w naszych przyjacielskich sporach i kłótniach, kiedy zawsze stawała po Jego stronie).

W 1972 roku uzyskał I stopień specjalizacji i został asystentem w zespole dra Jana Marii Chodnikiewicza na Oddziale Anestezjologii i Reanimacji w PSK 4 w Lublinie. W 1975 roku zdobył II stopień specjalizacji. W 1976 roku objął stanowisko ordynatora na Oddziale Anestezjologii i Reanimacji w Okręgowym Szpitalu Kolejowym w Lublinie. W roku 1981 został mianowany konsultantem wojewódzkim w dziedzinie AiIT dla województwa zamojskiego. W latach 1985-1986 oraz przez trzy miesiące 1988 roku pracował jako anestezjolog na Oddziale Anestezjologii Okręgowego Szpitala w Kuusankoski w Finlandii. Przez wiele lat dyżurował w R-ce pogotowia ratunkowego w Lublinie.

W 1992 roku został mianowany Specjalistą Wojewódzkim ds. Anestezjologii
i Intensywnej Terapii województwa lubelskiego, którą to funkcję pełnił do 1999 roku. W okresie 1994-1997 był dyrektorem OSK w Lublinie, jednocześnie pełniąc obowiązki ordynatora w tym szpitalu. Ordynatorem Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii był nieprzerwanie do 13 listopada 2011 roku.

Jurku – byłeś nam przyjacielem, dla wielu też byłeś bardzo dobrym, odpowiedzialnym człowiekiem, wyczulonym na ludzkie kłopoty, zawsze gotowym służyć każdemu swoją pomocą w trudnych chwilach, jakich nie oszczędza nam ziemska egzystencja. Byłeś świetnym specjalistą, a jednocześnie kimś, kto pełnił swoją zawodową posługę nie bojąc się podejmowania nawet największego ryzyka, by dać wielu ludziom zdrowie, nadzieję i szansę na dalsze życie.

Brakuje nam Ciebie! Zwyczajnie i na co dzień, na szpitalnym korytarzu, w sali operacyjnej i lekarskim gabinecie. Po prostu.

Jurku – in memoria vivimus! Pamiętaj, bo my pamiętamy, Przyjacielu!

Przyjaciele i Koledzy