Najważniejszy profesjonalizm

MEDICUS 12/2011

Najważniejszy profesjonalizm

z prof. Jerzym Strużyną rozmawia Anna Augustowska

 

• Szef Wschodniego Centrum Leczenia Oparzeń w Łęcznej, do niedawna konsultant wojewódzki w dziedzinie chirurgii plastycznej, a teraz krajowy w tej dziedzinie i wreszcie – od października prezes Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej. Nie za dużo jak na jedną osobę?

– Sam się dziwię! To oczywiście żart, ale faktycznie trochę się tego uzbierało. Bo muszę dodać, że jestem też wiceprezesem Polskiego Towarzystwa Leczenia Oparzeń. Na szczęście wszystkie te funkcje dotyczą jednej, chociaż bardzo szerokiej, dziedziny medycyny. Chirurgia plastyczna i rekonstrukcyjna zajmuje się operacyjnym leczeniem różnego rodzaju wrodzonych wad w zakresie głowy, szyi i rąk, leczeniem blizn, zniekształceń i ubytków powstałych w następstwie urazu, oparzenia czy przebytej operacji, leczeniem różnego rodzaju nowotworów skóry, znamion czy naczyniaków.

Trudno nie zgodzić się na pełnienie tych funkcji, skoro tak zdecydował minister albo, jak to było podczas październikowego zjazdu Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej, koledzy chirurdzy. Taka była ich wola. Sądzę, że wpływ na to miało moje wieloletnie doświadczenie.

 

• To prawda, chirurgia plastyczna zajmuje się wieloma zagadnieniami. A jednak nawet w środowisku medycznym traktowana jest często jako synonim chirurgii estetycznej.

– Czyli tej gorszej? Bo spełniającej jakieś fanaberie pragnących lepiej wyglądać ludzi? Trudno mi z tym dyskutować. Leczenie ciężkich oparzeń, czyli ratowanie życia to jedno, ale później ten pacjent musi radzić sobie ze zrostami, bliznami, które na przykład umiejscowione są na twarzy, powiekach, rękach. Przykurcze mogą powodować zniekształcenia i zaburzenia funkcji. Wtedy potrzebna jest pomoc chirurga plastycznego. A chirurgia estetyczna wywodzi się z chirurgii plastycznej i stosuje jej techniki.

Jeśli są pacjenci, którzy chcą nie ze wskazań medycznych poprawiać swój wygląd, dlaczego mieliby z tego nie korzystać? Najważniejsze, aby trafiali do dobrze wykształconych profesjonalistów. Ponieważ nie można być chirurgiem estetycznym bez odpowiedniego wykształcenia i specjalizacji z chirurgii plastycznej, właśnie tym, czyli edukacją lekarzy chcę zajmować się przede wszystkim w czasie prezesowania PTCHPRiE.

 

• Jak duże jest obecnie zainteresowanie lekarzy zdobywaniem tej specjalizacji?

– W całej Polsce mamy około 150 chirurgów plastycznych. Nowych kształci się 45 – to bardzo dużo. Nigdy wcześniej tak nie było. Niestety, obecny system edukacyjny pozostawia wiele do życzenia. Chirurgia plastyczna obejmuje olbrzymi zakres wiedzy, a my nie mamy wystarczającej liczby oddziałów chirurgii plastycznej z akredytacjami, aby przyszły adept mógł się wszechstronnie i zgodnie w wymogami specjalizacyjnymi uczyć. To właśnie jedno z trudniejszych zadań, które chciałbym w czasie mojej kadencji rozwiązać. W łęczyńskim Centrum Leczenia Oparzeń i Chirurgii Rekonstrukcyjnej już uruchomiliśmy kilka miejsc dla lekarzy pragnących się tu specjalizować. Mamy możliwości.

 

• Co się zmieniło w chirurgii plastycznej na przestrzeni ostatnich lat i co powinno się zmienić? Do czego będzie pan dążył?

– Konkurencja wielu specjalności, które zajmują się leczeniem chorób i uszkodzeń, wad wrodzonych i rekonstrukcją, prowadzi do zmiany profilu naszej specjalności. Chirurgia plastyczna musi opanować nowe obszary, a jednocześnie należy pobudzić mechanizmy, tu głównie finansowanie, w celu leczenia wad wrodzonych. Szkoda tego olbrzymiego potencjału, wyszkolonych kadr. Nie wymyślimy prochu, ale przykładem niech będą inne kraje Unii Europejskiej.

 

• Nowe zabiegi – techniki?

– W kontekście poprzedniego pytania odpowiedź jest prosta. Nie można obecnie wprowadzać nowych technik w chirurgii, opierając się tylko na sprawności manualnej. Odpowiednie plany, mające powiązanie z rzeczywistością i nakładami finansowymi, rozbijają się o rafy braku pieniędzy. Procedury chirurgii plastycznej są wycenione bardzo nisko, co stanowi również antybodziec do rozwoju naukowego. Wiem, że narzekam. Ale taka jest prawda.

 

• A co z leczeniem wad wrodzonych u dzieci?

– Kilka ośrodków w Polsce zajmuje się leczeniem wad wrodzonych u dzieci. Zakres tych zabiegów jest jednak często niewystarczający. Znowu musiałbym narzekać. W Warszawie, w Klinice Chirurgii Plastycznej nie wykonuje się zabiegów rozszczepów warg i podniebienia, ponieważ nie ma odpowiedniej wymaganej infrastruktury (nie ma oddziału intensywnego nadzoru dla dzieci). To trzeba zmienić. Naprawdę jest wiele do zrobienia.