Wiatr w żagle

      Wschodnie Centrum Oparzeń      

Wiatr w żagle

Wschodnie Centrum Leczenia Oparzeń i Chirurgii Rekonstrukcyjnej w Łęcznej podsumowało pierwszy rok swojej działalności. Pod koniec listopada, w Grand Hotelu w Lublinie odbyła się z tej okazji konferencja, której tematem było przedstawienie zebranych doświadczeń.

– Chcieliśmy przedstawić nasze osiągnięcia z tego okresu, ale także pokazać nasze możliwości i zapoznać wszystkich z planami, jakie mamy na przyszłość – mówił prof. Jerzy Strużyna, który kieruje ośrodkiem w Łęcznej.

Wśród uczestników konferencji był m.in. Andrzej Krajewski, prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Oparzeń, który podkreślał bardzo wysoki poziom leczenia stosowanego w WCLO w Łęcznej. Podkreślał, że zasługują na najwyższą pochwałę.

W działającym od końca sierpnia 2009 roku łęczyńskim Centrum pomoc i opiekę znalazło już ponad 200 pacjentów. Między innymi pięć osób z niezwykle rzadkim i obciążonym wysoką śmiertelnością zespołem Lyella. Pierwszą pacjentką z tą chorobą, której zespół z Łęcznej uratował życie, była Wioletta Kuszpit-Strąk z Płocka, która przyjechała na konferencję do Lublina, aby podziękować całemu zespołowi łęczyńskiego ośrodka za odzyskanie zdrowia i ocalenie życia. – Brakuje mi słów, aby wyrazić wdzięczność – mówiła ze łzami w oczach.

Już jesienią ub. roku było wiadomo, że Centrum dopiero nabiera wiatru w żagle. Dzięki potężnej dotacji z rezerwy budżetu państwa (7 mln zł na rozbudowę i modernizację w tym 2 mln zł to środki własne szpitala w Łęcznej) placówka ma szansę jeszcze w tym roku stać się jednym z najnowocześniejszych ośrodków tego typu nie tylko w Polsce, ale i w Europie.

W październiku do Centrum w Łęcznej trafił nowoczesny laser Doppler z Wielkiej Brytanii. Urządzenie służy m.in. do bardzo dokładnego pomiaru głębokości oparzeń. – Laser jest testowany i bardzo chcielibyśmy go zakupić, ale to sprawa do rozważenia, bo koszt urządzenia to 60 tys. euro – mówi dyrektor Rybak.

W Łęcznej też – jednym z pierwszych ośrodków w Europie – jest testowana sztuczna skóra, której twórcami są naukowcy z Niemiec.

Prof. Strużyna chciałby w przyszłości stworzyć ośrodek leczenia urazów wziewnych, kiedy dochodzi m.in. do uszkodzenia płuc. Do tego niezbędny będzie ECMO, sprzęt służący do pozaustrojowego utleniania krwi.

Wkrótce rozpocznie się budowa nowego pawilonu, w którym według planów zostanie umieszczona komora hiperbaryczna. Wybudowane zostanie też przyszpitalne lądowisko.

Co najważniejsze, na leczenie pacjentów w 2011 roku szpital otrzymał z NFZ kontrakt w wysokości 7,8 mln zł, w tym milion złotych przeznaczono na tak potrzebną chirurgię rekonstrukcyjną.

                                                 aa