Fantom nie zastąpi pacjenta

Fantom nie zastąpi pacjenta

z prof. Teresą Bachanek, wojewódzkim konsultantem do spraw stomatologii zachowawczej z endodoncją, rozmawia Anna Augustowska

 

 

• Narodowy Fundusz Zdrowia podpisał ze Stomatologicznym Centrum Klinicznym szczątkowy kontrakt na 2011 r., z którego wynika, że tysiące pacjentów nie będzie już mogło korzystać z bezpłatnego leczenia zębów u lekarzy dentystów. Jak w takim razie przyszli specjaliści będą zdobywać nieodzowne praktyczne doświadczenie?

– Nie ukrywam, że po raz pierwszy w 35-letniej historii naszego ośrodka stajemy przed takim problemem. Na razie (początek stycznia) NFZ podpisał z nami tylko kontrakt na leczenie dzieci z rozszczepami, usługi protetyczne u osób po resekcji kości twarzy i niewielki kontrakt na usługi ortodontyczne u dzieci. Mamy nadzieję, że negocjacje jeszcze będą powtórzone, a nasza oferta ponownie rozpatrzona, jesteśmy przecież ośrodkiem naukowo-szkoleniowym, do którego zgłaszają się pacjenci w celu konsultacji i dalszego leczenia specjalistycznego oraz pacjenci niepełnosprawni, a także dzieci z zaburzeniami rozwojowymi. W poradniach Centrum uzyskują wielospecjalistyczną pomoc. Pacjenci hospitalizowani w oddziałach lubelskich szpitali w naszej placówce przygotowywani są stomatologicznie do skomplikowanych zabiegów np. chirurgii onkologicznej. W Centrum funkcjonuje także Poradnia Medycyny Jamy Ustnej, w której, w krótkim czasie, u pacjentów w różnym wieku zdiagnozowano chorobę nowotworową. Nie wyobrażam sobie, aby młodzi stomatolodzy zostali pozbawieni możliwości praktycznego ćwiczenia niezbędnych umiejętności zawodowych.

Brak kontraktu z NFZ to także duży problem dla lekarzy, chcących rozpocząć lub już będących w trakcie specjalizacji. Pragnę zaznaczyć, że szkolenia specjalizacyjne mogą prowadzić placówki posiadające stosowne akredytacje. Stomatologiczne Centrum Kliniczne w Lublinie jako jedyne w makroregionie posiada akredytacje we wszystkich dziedzinach – szkolimy obecnie około 30 osób; (dwie inne placówki miejskie mają akredytacje, ale z niewielką liczbą miejsc szkoleniowych). Chyba nie trzeba tłumaczyć, co dla tych osób może oznaczać brak kontraktu?!

 

• Być może fantomy powinny zastąpić żywych pacjentów? Wyjdzie taniej i będzie mniej kłopotu?

– Lekarze i lekarze dentyści zajmują się żywymi pacjentami. I nawet najlepsze fantomy nie zastąpią bezpośredniego kontaktu z pacjentem. Pragnę także przypomnieć, że zgodnie z nowym, przygotowanym przez minister zdrowia Ewę Kopacz programem nauczania studentów stomatologii, piąty rok studiów ma być poświęcony wyłącznie praktycznej nauce zawodu. Rocznie w naszym centrum leczyło się ponad 75 tysięcy pacjentów – często od wielu lat. Dzięki nim młodzi dentyści mieli szansę na praktykę. Teraz wielu spośród naszych podopiecznych deklaruje, że będzie szukało innych gabinetów posiadających kontrakt z NFZ, bo na płatne leczenie ich nie stać. To byli zwykle ludzie niezamożni, starsi.

 

• Ostatnio Zakład Stomatologii Zachowawczej został wyposażony w nowoczesny mikroskop. Co będzie z jego używaniem?

– Ciągle mamy nadzieję, że będzie nam służył do precyzyjnej diagnostyki, ale co tu kryć – badanie tym nowoczesnym mikroskopem, który pozwala dotrzeć do najgłębszych zakamarków kanałów korzeniowych, to koszt 150 zł. Kogo będzie stać na taki wydatek? Tak więc, póki co, mikroskop jest efektowną dekoracją…

Nie ustajemy jednak w staraniach o renegocjacje z NFZ i o zabezpieczenie kształcenia na odpowiednim poziomie. Musi się udać, bo inaczej nasz ośrodek straci rację bytu.