Impas przełamany!

   Łęczna. Wschodnie Centrum Leczenia Oparzeń i Chirurgii Rekonstrukcyjnej

Impas przełamany!

 

 

Szykują się duże i bardzo pozytywne zmiany w funkcjonowaniu Wschodniego Centrum Oparzeń w Łęcznej. Działający od roku – pierwszy i jedyny po tej stronie Wisły, a zarazem trzeci po Siemianowicach Śląskich i Gryficach – tego typu ośrodek w Polsce doczekał się poważnego dofinansowania z ministerstwa zdrowia i szykuje nową odsłonę swej działalności.

– Dostaliśmy 7 mln zł na rozbudowę i modernizację centrum, z tego 5 mln zł pochodzi z rezerwy budżetu państwa, a 2 mln zł to środki własne – nie kryjąc dumy, informuje Piotr Rybak, dyrektor SPZOZ w Łęcznej, w ramach którego funkcjonuje centrum leczenia oparzeń. – Dodatkowo mamy szansę na uzyskanie dla ośrodka bardzo dobrego kontraktu z NFZ na rok 2011. Nawet sześciokrotnie wyższego niż obecny. A ten nie był wysoki – 1,5 mln zł już w marcu zostało wykorzystane.

Rzeczywiście wszystko wskazuje na to, że trwający od wiosny br. finansowy impas, w jakim trwał ośrodek, został przełamany. – Zawsze mówiłem, że centrum jest naszym okrętem flagowym, na którego rozwoju bardzo nam zależy – podkreśla dyrektor Rybak.

Już za kilka miesięcy, wiosną 2011 r., Wschodnie Centrum Oparzeń w Łęcznej ma szanse stać się jednym z najnowocześniejszych ośrodków tego typu w kraju, a nawet Europie. Uzyskane pieniądze pozwolą na wybudowanie nowego pawilonu o powierzchni 300 mkw. W jednej jego części zostanie umieszczona komora hiperbaryczna (urządzenie do terapii tlenowej waży 20 ton i musi mieć w związku z tym specjalne pomieszczenie); w drugiej części będzie się mieścił powiększony dwukrotnie, z 4 do 8 łóżek, a w przyszłości do 12, oddział intensywnej terapii.

To nie koniec planowanych inwestycji. Koło łęczyńskiego szpitala powstanie całodobowe lądowisko. – Chorzy, wymagający pomocy w naszym centrum nie będą już musieli czekać na lotniczy transport, bo dzięki profesjonalnemu lądowisku loty będą mogły się odbywać o każdej porze – dodaje dyrektor Rybak.

Stosujemy procedury, które nie są tanie, ale przynoszą spektakularne efekty. Niektóre z naszych metod stosujemy jako jedyni w kraju – mówili lekarze z oparzeniówki, którymi kieruje prof. Jerzy Strużyna, niekwestionowany autorytet w leczeniu oparzeń i chirurgii rekonstrukcyjnej (właśnie został wojewódzkim konsultantem w dziedzinie chirurgii plastycznej).

W październiku, do centrum w Łęcznej trafił nowoczesny laser Doppler z Wielkiej Brytanii. Urządzenie służy m.in. do bardzo dokładnego pomiaru głębokości oparzeń. – Teraz laser jest testowany i bardzo chcielibyśmy go zakupić, ale to sprawa do rozważenia, bo koszt urządzenia to 60 tys. euro – mówi dyrektor Rybak.

Prof. Strużyna chciałby też w przyszłości stworzyć w Łęcznej ośrodek leczenia urazów wziewnych, kiedy dochodzi np. do uszkodzenia płuc. Do tego niezbędny będzie ECMO, sprzęt służący do pozaustrojowego utleniania krwi.

Ale to przyszłość, teraz wszyscy cieszą się, że lada moment rozpocznie się budowa nowego pawilonu (zakończono już postępowanie przetargowe na wykonawcę), a zapowiadany kontrakt z NFZ pozwoli ośrodkowi w pełni rozwinąć skrzydła. – Jest nawet szansa, że będziemy mogli rozwinąć działalność związaną z chirurgią rekonstrukcyjną – zapowiada dyrektor Rybak.

Nowe wcielenie Wschodniego Centrum Oparzeń powinno zacząć działać już wiosną 2011 roku.

Anna Augustowska