Więcej chorych znajdzie pomoc

Więcej chorych znajdzie pomoc

 

Nowy, liczący ponad 800 metrów kwadratowych powierzchni budynek powstanie wkrótce przy ul. Bernardyńskiej w Lublinie. Chce go wybudować jedyne w Lublinie hospicjum, niosące pomoc osobom dorosłym, będącym w terminalnej fazie choroby nowotworowej a także ich rodzinom i bliskim.

– Rozbudowa siedziby to pilna konieczność – mówi Maria Drygałowa, prezes, wolontariusz Hospicjum Dobrego Samarytanina w Lublinie. – W czasie naszej, trwającej już 21 lat, działalności wiele się zmieniło, obok rosnącej liczby chorych, wymagających profesjonalnej pomocy paliatywno-hospicyjnej, pojawiły się też nowe zadania, m.in. edukacyjne. W naszej placówce mają zajęcia studenci wielu lubelskich uczelni, nie tylko studenci medycyny, psychologii i pedagogiki, ale także Instytutu Nauki o Rodzinie z KUL, gdzie funkcjonuje katedra opieki społecznej, paliatywnej i hospicyjnej. To rzesze młodych ludzi, których nie mamy już gdzie pomieścić.

Jednak najpilniejszym zadaniem, jakie stawia sobie kadra Dobrego Samarytanina, jest zdecydowane poszerzenie pomocy domowej.

– To nasz priorytet. Chorzy po wyjściu ze szpitala chcą jak najdłużej być w domu. Tak naprawdę trafiają do oddziału stacjonarnego tylko w ostateczności, kiedy bliscy nie są już w stanie zapewnić im odpowiedniej opieki, kiedy sobie nie radzą – zaznacza Maria Drygałowa i dodaje: – U nas nie ma kolejek do łóżek hospicyjnych (dysponujemy 12 łóżkami i to wystarcza, dlatego nie planujemy ich zwiększenia), przede wszystkim chorzy czekają na objęcie ich opieką domową – podkreśla.

Hospicjum opiekuje się rocznie grupą 700 chorych przebywających w swoich domach. Obok lekarza i pielęgniarki, do pacjentów przychodzą psycholodzy, rehabilitanci, pracownicy socjalni, a nawet dietetycy. – A także kapelani. Jeśli chory sobie tego życzy, odprawiamy w domach msze święte – podkreśla ks. prof. Mirosław Kalinowski z zarządu hospicjum. Całą tą grupą chorych opiekują się – w Lublinie i okolicy (w promieniu ok. 30 km wokół miasta) – tylko 3 zespoły wyjazdowe.

– Rozbudowa pozwoli nam podwoić możliwości i objąć opiekę domową nawet 1.200 chorych. Potrzeby są ogromne, bo coraz więcej ludzi zmaga się z chorobą nowotworową i rodziny proszą nas o pomoc. A opieka w domu jest nie tylko najtańsza, ale ma też silne działanie terapeutyczne: chory jest wśród bliskich, co chyba nie wymaga tłumaczenia.

Aby zwiększyć liczbę zespołów wyjazdowych, trzeba zwiększyć liczbę pomieszczeń, w których lekarze i pielęgniarki będą mogli przygotowywać się do wizyt u podopiecznych. – Teraz nie mają gdzie złożyć potrzebnego sprzętu, leków, dokumentacji. Nie mają gdzie odpocząć – mówi Maria Drygałowa.

Przygotowania do rozbudowy siedziby już ruszyły. Stało się to m.in. dzięki zebraniu 1,2 mln zł wkładu własnego, które uzyskano z wpłacanego przez podatników jednego procenta od podatków (w ten sposób zbierano wkład przez ostatnie trzy lata). Te środki wystarczą na postawienie obiektu w stanie surowym. – Niewykluczone, że pierwsze prace ruszą już tej jesieni – mówią w hospicjum.

Całkowity koszt budowy i wyposażenia nowego obiektu wyceniono na 5 mln złotych.

– Aplikujemy o pieniądze z funduszy unijnych i liczymy, że uzyskamy to dofinansowanie w krótkim czasie, bo tylko wtedy będziemy mogli szybko zakończyć budowę. Czekamy na decyzję. Być może zapadnie jeszcze w tym roku – wyjaśnia Drygałowa.

Tymczasem na terenie przeznaczonym pod budowę przeprowadzono już rozbiórką starego baraku, gdzie mieściły się garaże. Uporządkowano teren, gdzie stanie nowy, jednopiętrowy budynek, w którym będą się mieściły obok sal dla zespołów wyjazdowych i sal wykładowych także nowe poradnie: geriatryczna i medycyny paliatywnej. – Co najważniejsze, te poradnie ruszą od razu, bo mamy lekarzy z odpowiednimi specjalizacjami – szefem zespołów wyjazdowych i zespołu opieki domowej jest specjalista medycyny paliatywnej Mariusz Sałamacha – mówi ks. Kalinowski podkreślając, że lekarzy z tą specjalizacją jest bardzo mało, co nie pozwala NFZ na podpisywanie kontraktów na te usługi.

– W całym województwie lekarzy medycyny paliatywnej jest dosłownie kilku, dlatego mamy naprawdę silny atut, a poradnia jest bardzo potrzebna – podkreślają w hospicjum.

– Teraz czekamy na rozstrzygnięcie przetargu na wykonawcę robót. Jeśli pogoda pozwoli, już jesienią, a najpóźniej wiosną 2011 roku budowa ruszy. Gdyby pieniądze z funduszy unijnych wpłynęły wkrótce, to cała inwestycja powinna zakończyć się w grudniu 2012 roku – wylicza prezes Dobrego Samarytanina.

Anna Augustowska

9 października obchodzony był Światowy Dzień Hospicjów i Opieki Paliatywnej. W Polsce działa 280 hospicjów domowych, 65 hospicjów stacjonarnych, 76 oddziałów medycyny paliatywnej przy szpitalach i ponad 40 zespołów domowej opieki hospicyjnej nad dziećmi. Prawie wszystkie hospicja mają podpisane umowy z NFZ., dzięki czemu opieka paliatywno-hospicyjna jest dla pacjentów i ich bliskich bezpłatna. W 2009 roku przeciętne hospicjum uzyskało z kontraktu z NFZ jedynie 66% środków, brakującą kwotę pozyskało od sponsorów i indywidualnych darczyńców (wg portalu Rynek Zdrowia).