Wyzwania XXI wieku

Wyzwania XXI wieku

z dr. hab. n. med. Konradem Rejdakiem, kierownikiem Zespołu Kliniczno-Badawczego Padaczki i Chorób Neurozwyrodnieniowych rozmawia Jerzy Jakubowicz

 

• Jakie są dominujące choroby neurologiczne w drugiej połowie XX wieku?

– Zdecydowanie choroby naczyniowe mózgu, a więc udary niedokrwienne lub krwotoczne, gdyż występują w różnych grupach wiekowych, a w dodatku prowadzą do ciężkich następstw w postaci utrwalonego kalectwa. Jeszcze częstszą chorobą, ale o mniejszych bezpośrednich zagrożeniach, jest niewątpliwie padaczka, która dotyczy około 1% populacji. Pojawiły się też choroby, które nie były znane w poprzednim stuleciu, np. AIDS oraz nowy wariant choroby Creutzfeldta-Jakoba – „choroba szalonych krów”. Inne schorzenie, które wymaga szczególnej uwagi, to stwardnienie rozsiane, które jest najczęstszą poważną chorobą neurologiczną w populacji ludzi młodych. W jej patomechanizmie przeplatają się procesy zapalenia i neurozwyrodnienia.

• Czy w terapii schorzeń neurologicznych nastąpił w ostatnich latach przełom?

– W kilku ostatnich dziesięcioleciach wprowadzono do praktyki klinicznej wiele ważnych metod terapii, co należy uznać za wielki sukces i przełom w neurologii II połowy XX wieku. Mam na myśli leczenie udaru niedokrwiennego i stosowanie trombolizy czy też wprowadzenie metod immunomodulacji i selektywnej immunosupresji w terapii stwardnienia rozsianego, co pozwoliło na spowolnienie procesu chorobowego. Przełomem było również wprowadzenie terapii objawowych w chorobach neurozwyrodnieniowych, takich jak choroba Alzheimera i choroba Parkinsona. Dzięki lekom podnoszącym poziom odpowiednich neuroprzekaźników, możliwe jest wydłużenie czasu normalnego funkcjonowania pacjentów oraz poprawa jakości ich życia. W terapii padaczki ten postęp był szczególnie widoczny, gdyż wprowadzono kilkanaście nowych leków o często „zaprojektowanym” mechanizmie działania. To pozwoliło na skuteczniejszą kontrolę napadów, ale przede wszystkim zwiększyło bezpieczeństwo kuracji, która trwa wiele lat. W przypadku schorzeń neurozwyrodnieniowych, po kilkuletnim okresie znakomitego działania leków zaczynamy obserwować coraz słabsze efekty, co jest związane ze stałym postępem procesu patologicznego. To jest właśnie największa porażka II połowy XX wieku, gdyż nie udało się znaleźć skutecznych metod neuroprotekcji, a więc leczenia ochraniającego komórki układu nerwowego przed uszkodzeniem i to w odniesieniu zarówno do stanów ostrych, jak i przewlekłych.

• Ważnym osiągnięciem drugiej połowy XX w. było wykrycie, że w układzie nerwowym osobników dorosłych może dochodzić do neurogenezy.

– Wiemy, że możliwy jest proces tworzenia nowych komórek. Ale teraz stoimy przed dylematem, na ile uda się nam stymulować te endogenne komórki w mózgu do dzielenia się i tworzenia nowych struktur, a na ile będziemy musieli dostarczać je z zewnątrz. Odbudowa uszkodzonych struktur jest wielkim wyzwaniem w chorobach, w których dochodzi do ich nieodwracalnego uszkodzenia. Tam jedyną metodą na powrót funkcji będzie tworzenie nowych struktur. Grupą szczególnej naszej uwagi są ofiary wszelkiego rodzaju wypadków, którymi najczęściej są młodzi ludzie. Wiadomo, że prowadzone są próby wszczepiania komórek macierzystych, aby poprzez kontrolowany ich rozwój i różnicowanie odtwarzały uszkodzone struktury rdzenia kręgowego.

• Czy w chorobach neurologicznych możliwa jest profilaktyka?

– Oczywiście, powszechne zalecenia profilaktyki chorób sercowo-naczyniowych są uniwersalne i dotyczą również zapobiegania udarom mózgu. Trudno jednak mówić o profilaktyce w chorobach neurozwyrodnieniowych, gdy nie znamy przyczyny tych zachorowań. Istotne jest wykrycie choroby we wczesnej fazie. Jest to jednak bardzo trudne, bo nie mamy obecnie technik, które mogą wykryć proces patologiczny w fazie przedklinicznej. Może uda się znaleźć biochemiczne wskaźniki z płynów ustrojowych, które zasygnalizują nam, że mamy do czynienia z rodzącym się procesem chorobowym. Stworzyłoby to szansę wprowadzenia leków, które będą hamowały ten proces. Niestety, obecnie rozpoznajemy chorobę dopiero, gdy większość struktur nerwowych jest nieodwracalnie uszkodzona, a to jest zdecydowanie zbyt późno.

• Wyzwania w neurologii XXI wieku?

– W związku z wydłużeniem się średniego czasu życia populacji, coraz większy będzie udział chorób neurozwyrodnieniowych, a więc zespołów otępiennych i pozapiramidowych. Mam nadzieję, że udział schorzeń infekcyjnych będzie malał z racji lepszych standardów życia, profilaktyki, skuteczniejszych terapii. Co do leczenia, to jeszcze długo będziemy musieli czekać na skuteczniejsze metody neuroprotekcji farmakologicznej.

Niezwykle ważnym kierunkiem badań naukowych na przyszłość jest poszukiwanie biowskaźników. Mają one uzupełnić dobrodziejstwa, jakimi są badania obrazujące, które chociaż wykazują dużą czułość, ale nie są wystarczająco specyficzne dla zmian patologicznych w układzie nerwowym. Potrzebujemy wskaźników, tak jak to jest w onkologii czy w chorobach wewnętrznych, gdzie czułe i swoiste markery biochemiczne pozwalają nam ilościowo i jakościowo ocenić nasilenie procesów patologicznych oraz efektów leczenia.

Kolejnym wielkim wyzwaniem jest wykrycie przyczyn najważniejszych chorób neurologicznych i wyjaśnienie, dlaczego dochodzi do neurodegeneracji. Myślę, że bez wykrycia konkretnej przyczyny, trudno będzie całkowicie zwalczyć chorobę. Niestety, z racji ograniczonej dostępności struktur układu nerwowego – mózgu i rdzenia kręgowego – nie ma wielkich odkryć w tym zakresie. Modele zwierzęce nie odzwierciedlają całkowicie patologii ludzkiej. Być może jakieś nowe techniki obrazujące lub inwazyjne – wszczepienie czujników u osób dotkniętych chorobą – pozwolą na poszerzenie naszej wiedzy. Wiemy, że mikroneurochirurgia, wszczepianie szeregu przyrządów monitorujących w warunkach in vivo, jak również podawanie tą drogą leków, może się okazać istotną metodą do osiągnięcia celów badawczych.