Diagnoza wstępna – Państwo i samorząd

Diagnoza wstępna

Państwo i samorząd

Przed ponad 20 laty, w ramach tworzenia demokratycznych zasad funkcjonowania państwa, otrzymaliśmy swój samorząd. Otrzymaliśmy – bo można było traktować ustawę o izbach lekarskich jak prezent ówczesnych czasów. Dodatkowo, przychylność pierwszego demokratycznego rządu pozwoliła na duży udział lekarzy w powstawaniu ustawy.

Nieodzowne było, aby samorząd lekarski przejął czynności administracyjne, orzecznicze czy kontrolne wobec lekarzy, jakie dotychczas wykonywało państwo. I tak, w działalności izby znalazły się na przykład: prowadzenie rejestru lekarzy, funkcjonowanie sądu lekarskiego i rzecznika odpowiedzialności zawodowej, wydawanie praw wykonywania zawodu, orzekanie o niezdolności do wykonywania zawodu. Czynności te, zwane zadaniami przejętymi od państwa, miały być na mocy ustawy finansowane przez państwo. Używam celowo formy czasu przyszłego, bo jak na razie, to są tylko dofinansowane. Za rok 2007, 2008 i 2009 zwrot skromnie liczonych kosztów z tym związanych, wynosił odpowiednio 75%, 70% i 55%.

W lipcu 2010 roku koszty realizacji zadań przejętych od państwa przekroczyły zdecydowanie kwotę przeznaczoną dla naszej izby przez ministerstwo zdrowia na cały rok 2010. W negocjacjach z ministerstwem jest tak jak z NFZ – albo godzimy się na proponowaną kwotę, albo nie ma tych pieniędzy. W ten sposób, część działalności izby, którą powinno finansować państwo, opłacamy my, lekarze, z wpłacanych składek. Ta sytuacja jest niesprawiedliwa, krzywdząca.

Rząd rozpoczyna ofensywę ustawodawczą, dotyczącą ochrony zdrowia. Najważniejsza jest ustawa lecznicza, przynosząca rewolucyjne zmiany, zastępująca ustawę o zakładach opieki zdrowotnej i zmieniająca liczne, pokrewne ustawy.

Niektóre zapisy tego projektu dotyczą samorządu lekarzy. Szybko, bo od 1 stycznia 2012 roku, lekarz zamierzający rozpocząć praktykę lekarską, zgłosi się do wojewody, wnosząc opłatę nie wyższą niż 1/3 minimalnego wynagrodzenia za pracę, określonego na podstawie przepisów o minimalnym wynagrodzeniu. Nie będzie rejestracji w izbie. Niektórzy może pomyślą, że nie ma znaczenia, gdzie zostanie zarejestrowany gabinet. Ale, moim zdaniem, w istocie sprawa jest ważna, żeby nie powiedzieć fundamentalna. Jednym z podstawowych założeń demokracji jest zasada przeniesienia kompetencji i podejmowania decyzji na możliwie najniższy poziom. Polska konstytucja określa model zdecentralizowanego państwa. W takim modelu musiały powstać samorządy zaufania publicznego, sprawujące pieczę nad należytym wykonywaniem zawodu. Sprawowanie pieczy jest realizacją zapisów konstytucji i zasady pomocniczości, będącej wyrazem demokratycznego państwa prawnego. Piecza jest wykonywana w interesie publicznym, a nie w interesie samorządu czy jego członków. Niewątpliwie, rejestracja praktyki lekarskiej musi się wiązać ze sprawowaniem nadzoru i kontroli. Tak zresztą mówi o tym przytoczona ustawa lecznicza. Wojewoda będzie sprawował nadzór i kontrolę nad funkcjonującymi gabinetami. Niektórzy może znowu pomyślą, że to bez znaczenia. Ja natomiast twierdzę, że jest to kierunek przeciwny do tworzonego w 1989 roku demokratycznego państwa prawnego – w małej części, ale zawsze przeciwny.

Janusz Spustek