Praca jest moją pasją

Praca jest moją pasją

z prof. Bożeną Leszczyńską-Gorzelak, z Kliniki Położnictwa i Perinatologii UM w Lublinie rozmawia Anna Augustowska

 

 

• Zdobycie tytułu Lublinianki Roku było dużym zaskoczeniem?

– Ogromnym i bardzo miłym! Tym większym, że dziesięć nominowanych do tego tytułu pań to silne, kreatywne osobowości, profesjonalistki pełne pasji i zaangażowania w swoją pracę.

 

• Ale tytuł może zdobyć tylko jedna z nich. Skoro wygrywa lekarka, tzn. że nagrodzono zaangażowanie i oddanie pacjentkom?

– Mam taką nadzieję. Medycyna zawsze była moim marzeniem. Wybrałam tę dziedzinę, bo nie wyobrażam sobie uprawiania innego zawodu, a także specjalizacji innej niż ginekologia i położnictwo. Pracuję w zawodzie 28 lat i niezmiennie daje mi to autentyczną satysfakcję. Każde narodziny dziecka to ogromna radość, a proszę mi wierzyć, że nawet nie umiem w tej chwili powiedzieć, ilu dzieciom pomogłam przyjść na świat. Przysyłane nawet po latach pozdrowienia od rodziców i zdjęcia „moich dzieci” są wzruszające.

 

• W położnictwie wiele się w ostatnich latach zmieniło. Co dla pani profesor było najważniejsze?

– Myślę, że należy wymienić w tym miejscu postęp medycyny, w tym oczywiście położnictwa i ginekologii oraz akcję społeczno-medialną „Rodzić po ludzku”. Dzięki niej, polskie oddziały położnicze wkroczyły w nową epokę. Po pierwsze, mamy funkcjonujący na oddziałach położniczych system rooming-in: matki są stale ze swoimi dziećmi, karmią na żądanie. Doceniono rolę ojców, którzy mogą uczestniczyć w każdym etapie porodu. Są szkoły rodzenia, przygotowujące nie tylko do porodu, ale do kompleksowej opieki nad noworodkiem i niemowlęciem. Dzięki tym zmianom przywrócono „ludzki” wymiar porodu.

W czasie mojej pracy zawodowej odbył się i nadal odbywa niezwykły rozwój nauk medycznych, a w mojej dziedzinie – spektakularny. Rośnie przeżywalność dzieci, nawet tych z masą urodzeniową ok. 500 g, a ciąża, poród i połóg są dla kobiet coraz bezpieczniejsze. Co więcej, nawet te kobiety, które z racji ciężkich chorób jeszcze kilkanaście lat temu nie mogłyby nawet marzyć o własnym dziecku, teraz spełniają się w macierzyństwie. Mamy w tej chwili bardzo duże możliwości diagnostyczne, począwszy od oceny rozwoju ciąży już od wczesnych tygodni, poprzez rozpoznawania chorób płodu i ich leczenie w trakcie trwania ciąży, aż po monitorowanie stanu płodu w czasie porodu. W tej chwili to już nie tylko położnictwo, ale medycyna matczyno-płodowa.

 

• Czego życzyć Lubliniance Roku?

– Więcej czasu na rozwijanie pasji, również pozazawodowych.

Tytuł Lublinianki Roku od ponad 20 lat przyznają czytelnicy „Kuriera Lubelskiego”. Nominacje do konkursu zgłaszają dziennikarze oraz czytelnicy gazety. Spośród nominowanych wybierana jest Złota Dziesiątka. W plebiscycie za 2009 rok oddano ponad 6 tysięcy głosów. Najwięcej zdobyła
prof. Bożena Leszczyńska-Gorzelak.