Mój Pan… doktor

Mój Pan… doktor

 

Czy każdego kolejnego psa można obdarzać tym samym imieniem? Okazuje się, że można. Doktor Tomasz Stępień z oddziału chorób wewnętrznych Szpitala Neuropsychiatrycznego w Lublinie poszedł jeszcze dalej. – Zdecydowaliśmy, że będziemy opiekować się tylko suczkami i każda będzie nosić imię Aga – wyjaśnia. Obecnie jest właścicielem uroczej, niezwykle przyjaznej, czteroletniej bokserki. Wcześniej była Aga pudelek i Aga kundelek. – Rasa nie jest tak ważna – śmieje się dr Stępień. – Liczy się płeć. Suczki są bardziej związane z domownikami i łagodniejsze. I wszyscy całą rodziną po prostu je wolimy.

Ze swoim panem Aga uwielbia wybierać się na długie spacery po bezdrożach i łąkach otaczających podlubelskie osiedle Turka.

– Natychmiast stoi przy drzwiach, jak widzi, że biorę smycz do ręki – mówi doktor Stępień, podkreślając, że bokserka jest „wielorodzinna” i nie preferuje w szczególny sposób jednej osoby. No, może z wyjątkiem żony doktora, która dogadza Adze kulinarnie. Gotowany kurczak bez kości to przysmak, którym wiele można zdziałać – śmieje się doktor.            aa