Sto lat walki z gruźlicą

Lubelszczyzna 1909-2009

 

Sto lat walki z gruźlicą

W okresie wielkiej epidemii gruźlicy w Europie, w XIX wieku i na początku XX powstały organizacje charytatywne, a następnie rządowe, zajmujące się walką z gruźlicą. Pierwsza poradnia przeciwgruźlicza została zorganizowana przez sir Philipa w Edynburgu. Zajmowała się leczeniem, wykrywaniem źródeł gruźlicy i zapobieganiem. Poradnia utworzona nieco później przez Calmette’a w Paryżu była bardziej ukierunkowana na profilaktykę.

W Polsce pierwsze poradnie powstały w latach 1909-1911 w Warszawie, Lwowie, Krakowie, Wilnie, a także w Lublinie. W 1909 roku Róża Mączewska, żona zmarłego na gruźlicę lubelskiego adwokata, założyła charytatywne Towarzystwo Walki z Gruźlicą. Zachęciła do współpracy lekarzy, przedsiębiorców, ziemian – razem około 200 osób.

W tym czasie w naszym regionie gruźlica była bardzo rozpowszechniona. Umieralność wynosiła 380 na 100 tys. mieszkańców, gdy w innych miastach polskich 98 do 190 na 100 tys. ludności. Pierwsza poradnia przeciwgruźlicza powstała w Lublinie przy ul. Królewskiej dopiero w 1911 r. W 1926 r. Ministerstwo Zdrowia i Opieki Społecznej przejęło poradnię. W tamtym czasie nie było jeszcze łóżek szpitalnych dla chorych na gruźlicę. Dopiero w 1930 r., dzięki staraniom dr. Mieczysława Biernackiego, w szpitalu Jana Bożego utworzono 30-łóżkowy oddział gruźliczy. W następnych latach powstały poradnie przeciwgruźlicze w innych miastach naszego województwa. Na początku były to ośrodki charytatywne. Uważa się, że w 1930 r., w dwumilionowym województwie lubelskim, liczącym 19 powiatów, walka z gruźlicą była zorganizowana. Działało 28 poradni przeciwgruźliczych. Planowano budowę sanatorium w Świdniku i Krasnobrodzie. Niestety, z różnych powodów plany te nie zostały zrealizowane.

Lekarze, pracujący w poradniach zajmowali się profilaktyką (szczepienia BCG), leczeniem chorych na gruźlicę, opiekowali się rodzinami chorych. W tym okresie nie było jeszcze skutecznych metod leczenia tej choroby. Jedną z nich było leczenie odmą wewnątrzopłucnową, którą wprowadził w 1888 r. włoski lekarz Carlo Forlanini, a w Lublinie w 1923 r. Mieczysław Biernacki. W 1933 r. chirurg, Tomasz Kożuchowski rozpoczął operacje na nerwie przeponowym, a w 1941 r. Helena Mysakowska przepalanie zrostów opłucnowych u chorych leczonych odmą.

Lubelskie Towarzystwo do Walki z Gruźlicą, działające od 1909 r. przestało istnieć w drugim roku II wojny światowej. Zarząd miasta przejął poradnie przy ul. Górnej i Chopina. Poradnie te w czasie wojny opiekowały się chorymi na gruźlicę, w miarę możliwości lecząc i wspierając materialnie. Duże zasługi miała dr Helena Mysakowska, dr Danielski, studenci medycyny: Karol Sosnowski, Kazimierz Podobiński i inni. W okresie okupacji oddziały gruźlicze i przychodnie były miejscem ukrywania Żydów i różnych działaczy niepodległościowych. Niemcy bardzo bali się zakażenia gruźlicą, dlatego też placówki te były wykorzystywane dla ochrony wielu osób.

W okresie powojennym powołano Wojewódzką Poradnię Przeciwgruźliczą, której podlegały poradnie miejskie i powiatowe. W Lublinie poradnia była usytuowana przy ul. Niecałej. W szpitalu Jana Bożego został zorganizowany dziewięćdziesięcioosobowy oddział, w 1948 r. przekształcony w oddział gruźliczy II Kliniki Chorób Wewnętrznych prowadzony przez prof. Tadeusza Kielanowskiego. W 1953 r. została utworzona Klinika Ftyzjatryczna AM, jej pierwszym kierownikiem została w 1953 r. prof. Helena Mysakowska, a po przejściu na emeryturę w 1975 r. zastąpiła ją prof. Biruta Fąfrowicz. Następcą jej był przedwcześnie zmarły prof. Leszek Kuś. Od 1997 klinikę prowadzi prof. Janusz Milanowski.

Mimo znacznego zmniejszenia zachorowalności na gruźlicę problem dalej istnieje. Obecnie szczególne zadanie ma lekarz rodzinny, który w 80% przypadków wykrywa chorobę. Należy pamiętać, że często początek gruźlicy jest skryty, objawy nie są jednoznaczne, dlatego każdy lekarz powinien być czujny, bo wczesne wykrycie i leczenie nowoczesnymi lekami ma ogromne znaczenie. Alkoholizm, narkomania, nikotynizm również mogą przyczynić się do szerzenia gruźlicy. Szczególnie groźne są zmiany wywołane prątkami wielolekoopornymi.

W naszym regionie mimo wielkich wysiłków, nadal wskaźniki epidemiologiczne są wyższe niż ogólnopolskie. W 2007 r. wykryto 768 przypadków gruźlicy (35,4 na 100 tys. mieszkańców). W tym czasie wskaźnik zapadalności w Polsce wynosił 22,7 na 100 tys. mieszkańców. Począwszy od lat 70., wskutek spadku zachorowalności na gruźlicę, ftyzjatrzy zajęli się wszystkimi chorobami układu oddechowego. Obecnie w praktyce dominują zachorowania na choroby nowotworowe.

Nie można jednak zapominać o gruźlicy, jednej z najstarszych znanych chorób zakaźnych. Już w II w p.n.e. Arystoteles uważał ją za chorobę przenoszoną z człowieka na człowieka, ale dopiero w 1882 r. lekarz niemiecki Robert Koch wykrył prątek gruźliczy jako przyczynę choroby. Jednak dopiero odkrycie streptomycyny przez Waksmana w 1943 r., a potem innych leków przeciwprątkowych umożliwiło skuteczną walkę z tą chorobą. Ale sukcesy w walce z gruźlicą są dziełem złożonym, przede wszystkim tworzyli je ludzie, którzy mimo przeciwności i ciągłego zagrożenia własnego życia pracowali z wielkim oddaniem. Nie podaję tu nazwisk, byłoby ich zbyt wiele, zresztą można je znaleźć w wielu pracach poświęconych walce z gruźlicą lub są zapomniane. Należy jednak pamiętać, że każdy pracujący w tej specjalności, zaczynając od salowych, sprzątaczek, pielęgniarek, laborantów, lekarzy, wniósł jakiś wkład w walkę z tą groźną chorobą. Walka ta wciąż nie zakończyła się. Prątki gruźlicy są tak oporne na czynniki fizyczne i chemiczne, że na pewno przetrwają w środowisku naturalnym.

Biruta Fąfrowicz

 

Od lat notuje się w Polsce spadek zapadalności na gruźlicę. W 2007 roku zachorowało w Polsce na gruźlicę 8616 osób (zapadalność 22,6/100 000). Choroba w największym stopniu dotyczy starszych pacjentów (powyżej 65. roku życia zapadalność 41,1/100 000). Dominującą postacią jest gruźlica płuc. Stosunkowo rzadko występuje w Polsce bardzo trudna do leczenia gruźlica wielolekooporna (59 zachorowań w 2007 r.).