Onkologia walczy o unijne fundusze

Onkologia walczy o unijne fundusze

 

z Dariuszem Ciwińskim, zastępcą dyrektora ds. finansowo-organizacyjnych Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej rozmawia Jerzy Jakubowicz

 

• Jak Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej radzi sobie z szybko rosnącą liczbą pacjentów onkologicznych?

– Mamy 186 łóżek szpitalnych, a w 2008 r. mieliśmy ponad 11 tysięcy hospitalizacji. Przewidujemy, że w tym roku będzie tych hospitalizacji ponad 15 000. Niestety, nasza baza łóżkowa od 1976 r. praktycznie się nie zwiększyła, a tymczasem wprost lawinowo rośnie zapotrzebowanie na wszystkie rodzaje procedur leczniczych. Gwałtownie wzrasta liczba pacjentów leczonych radioterapią, w 2008 r. – 2000, a w pierwszym półroczu tego roku. już 1200, brachyterapią, w 2008 r. – 342, a w pierwszym półroczu br. już 169. Liczba pacjentów otrzymujących chemioterapię w warunkach szpitalnych i ambulatoryjnych w 2008 r. wyniosła 1911, a w pierwszym półroczu 2009 r. już 1386. Nastąpił wyraźny wzrost liczby zabiegów chirurgicznych, co wiąże się również z pozyskaniem do pracy w Centrum znakomitych chirurgów: prof. Andrzeja Stanisławka i prof. Piotra Paluszkiewicza, dzięki którym został znacznie poszerzony zakres operacji na przewodzie pokarmowym. Należy również pamiętać, że w 2008 r. udzieliliśmy w naszych poradniach 72 000 porad i tu również obserwujemy stałą tendencję wzrostową.

 

• Jakie świadczenia zdrowotne są realizowane przez COZL?

– Leczymy kompleksowo w zakresie radioterapii, chemioterapii, chirurgii onkologicznej, prowadzimy opiekę paliatywną, rehabilitację, profilaktykę chorób nowotworowych, leczenie bólu, badania genetyczne. Organizacyjnie mamy pięć oddziałów szpitalnych oraz kilkanaście poradni, których profil działania jest bardzo szeroki.

 

• COZL leczy pacjentów nie tylko z województwa lubelskiego.

– Mamy zdecydowanie ponadregionalny charakter, przybywają do nas pacjenci również z zagranicy, w tym z Ukrainy, którzy są leczeni na własny koszt. Wzrost liczby udzielanych świadczeń wynika z rosnących potrzeb epidemiologicznych i naszego ponadregionalnego zasięgu. Według danych, aby zabezpieczyć wzrost zapotrzebowania na świadczenia zdrowotne, nasza baza łóżkowa powinna liczyć 430 łóżek, a mamy ich obecnie 186. Jeżeli nie będzie możliwości rozbudowy naszego Centrum, to, aby spełnić wymogi unijne, liczba naszych łóżek spadnie do zaledwie 100. Jest to wielki problem i nie tylko nasz.

 

• Jak poprawić możliwości i warunki leczenia?

– Potrzebujemy, według wyliczeń, 210,8 mln zł na modernizację istniejącej bazy szpitalnej, budowę nowego 8-piętrowego budynku szpitalnego wraz z dwupoziomowym parkingiem dla pacjentów, ich rodzin i naszych pracowników. Na wyższych piętrach tego budynku byłby też zlokalizowany nowoczesny blok operacyjny, sala wybudzeń, centralna sterylizatornia, zakład patologii nowotworów, laboratorium diagnostyczne. Przewidujemy także wybudowanie drugiego budynku, w którym nasi specjaliści we współpracy z Uniwersytetem Medycznym mogliby prowadzić dydaktykę studentów, stażystów i szkolenia specjalizacyjne lekarzy w zakresie chorób nowotworowych.

 

• Nie uda się chyba takich śmiałych planów zrealizować bez funduszy unijnych, a z tym, jak słyszałem, są poważne problemy.

– Niestety tak. W myśl obecnych przepisów, aby można było skorzystać z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, działanie 12.2 Infrastruktura w ochronę zdrowia o znaczeniu ponadregionalnym, na potrzeby modernizacji i rozbudowy muszą być spełnione dwa warunki. Publiczny zakład opieki zdrowotnej musi być ośrodkiem ponadregionalnym w zakresie udzielanych świadczeń – i ten warunek spełniamy całkowicie. Drugi warunek, że organem założycielskim danej placówki musi być centralny organ administracji państwowej lub uczelnia, np. uniwersytet medyczny. Niestety, tego warunku nie spełniamy, bo naszym organem założycielskim jest Samorząd Województwa Lubelskiego.

 

• Jakie są próby rozwiązania tego problemu?

– Trwają one już ponad 2 lata i mówiąc w skrócie, walczymy o zmianę przepisów, stawiających wymóg podległości placówki pod centralny organ administracji państwowej. Można powiedzieć, że dyrektor COZL Elżbieta Starosławska poruszyła w tej sprawie niebo i ziemię, szukała wsparcia decydentów różnych szczebli i naszych parlamentarzystów. Obecnie są jeszcze czynione próby uzyskania możliwości rozmowy z premierem Donaldem Tuskiem, aby go przekonać do naszych racji i skłonić do zainicjowania prac nad zmianą tych przepisów.

 

• Czy wobec takich trudności te piękne plany pójdą do kosza?

– Wierzymy, że tak się nie stanie, bo zapotrzebowanie na świadczenia onkologiczne jest olbrzymie i stale wzrasta. Liczymy na dużą przychylność minister Ewy Kopacz, która może pozwoli na realizację naszych planów w kilku etapach, a także na pełne zrozumienie naszych potrzeb przez samorząd województwa lubelskiego.

 

• Leczenie chorób nowotworowych jest bardzo kosztowne.

– Niestety, obecnie obowiązujący w NFZ algorytm jest również i dla nas bardzo niekorzystny. Ponadto mamy niezapłacone nadwykonania świadczeń za 2008 r. i pierwsze półrocze 2009 roku. Na razie nie popadamy w długi, ale nie wiemy, jak długo uda nam się utrzymać ten stan, bo nasze potrzeby rosną. Walczymy o brakujące środki w negocjacjach z NFZ.