Zbędne kilogramy przygniatają świat

Zbędne kilogramy przygniatają świat

 

Świat jest zagrożony przez epidemię nadwagi i otyłości, która może załamać system opieki zdrowotnej w wielu krajach – alarmuje ogłoszony ostatnio raport międzynarodowego zespołu kardiologów i diabetologów.

Tak szczegółowego badania jeszcze nie było. Lekarze zważyli oraz przebadali ponad 168 tys. osób na pięciu kontynentach. Okazało się, że nadwagę lub otyłość wykryto u większości badanych.

– Tego faktu nie można dłużej ukrywać. Nadmierna waga jest już ogólnoświatowym problemem – podsumowała szefowa projektu Beverley Balkau. Wyniki prac zostały opublikowane w „Journal of American Heart Association”.

Nadwagę wykryto u 40% mężczyzn i 30% kobiet. Otyłość, jeszcze groźniejsza pod względem zdrowotnym, również ma globalny zasięg – zdiagnozowano ją u 27% pań i 24% panów.

– Wystarczy mieć o 14–15 cm więcej w pasie, żeby ryzyko wystąpienia chorób serca wzrosło nawet o 35–40%. Zbędne kilogramy przyczyniają się także do cukrzycy i rozwoju chorób nowotworowych – ostrzega Balkau.

Badanie przeprowadzone w 63 krajach dowodzi także, że dziś zacierają się różnice między bogatymi a biednymi. Tim Armstrong, ekspert Światowej Organizacji Zdrowia mówi, że Chiny, w których kwitnie moda na fast foody, szybko doganiają otyłe kraje Zachodu, a w Afryce tyją mieszkańcy miast niezależnie od poziomu zamożności w danym kraju.

– W jednych kulturach otyłość to nadal tradycyjny symbol statusu, a w innych staje się ona efektem niezdrowego siedzącego trybu życia – dodaje szefowa projektu.

Zbędne kilogramy na całym świecie zaczynają przygniatać gospodarkę. Rząd USA musi ponosić dodatkowe koszty na karetki czy sale gimnastyczne przystosowane dla osób o dużej masie. Otyli częściej chorują i biorą więcej zwolnień, a w Wielkiej Brytanii pracodawcy muszą za nich płacić większe składki na ubezpieczenie zdrowotne. Tylko w zeszłym roku na problemy związane z otyłością w USA wydano 120 mld dolarów.

Lekarze podkreślają, że trzeba zerwać z pokutującym przekonaniem, że otyłość to prywatna sprawa poszczególnych osób, podczas gdy jest to problem społeczny, z którym trzeba walczyć równie stanowczo jak z paleniem. Najwyższy czas rozpocząć tę walkę – przekonują.

Autorzy raportu apelują do światowych rządów, aby promowały sport oraz zdrowe odżywianie. W Stanach Zjednoczonych już w latach 80. pojawił się pomysł „podatku od kalorii”, który miałby objąć jedzenie przesłodzone i tłuste. W 2003 r. pomysł wprowadzenia takiego podatku poparła nawet Światowa Organizacja Zdrowia, a Brytyjskie Stowarzyszenie Medyczne proponowało, aby był to podatek VAT w wysokości 17,5%. Nie udało się go wprowadzić, ale władze Szkocji zakazały podawania śmieciowego jedzenia w szkolnych stołówkach, a w całej Wielkiej Brytanii ustawowo ograniczono jego reklamę skierowaną do dzieci.

– Sam podatek od wysokokalorycznego jedzenia to wciąż za mało – przekonuje Tim Armstrong. Jego zdaniem państwa powinny walczyć z otyłością oraz nadwagą wszystkimi dostępnymi środkami, zachęcając obywateli do uprawiania sportu i zdrowej diety, a producentów żywności do zmniejszenia produkowanych porcji. aa